Pies zagryzł 20-dniowego noworodka. Nie był uważany za "niebezpieczne zwierzę"

Redakcja
04.10.2018 21:00
Pies zagryzł 20-dniowego noworodka. Nie był uważany za "niebezpieczne zwierzę"
fot. Shutterstock

Tragedia na Teneryfie. 20-dniowe niemowlę zostało zagryzione przez psa. Dramat rozgrywał się na oczach rodziców, którzy zostali objęci opieką psychologa.  

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Jak podają hiszpańskie media, 20-dniowe niemowlę zmarło w środę po ataku belgijskiego psa pasterskiego na Teneryfie. Do tragedii doszło w rodzinnym domu noworodka. Według burmistrza, Damiána Péreza, pies nie był uważany za "niebezpieczne zwierzę". 

Pies, który mieszkał z rodziną, zaatakował niemowlę, gryząc je w głowę. Przerażeni rodzice próbowali wezwać na miejsce służby ratunkowe. Niestety, mimo pół godzinnej akcji ratowania życia, dziecko zmarło w wyniku poniesionych obrażeń. 

Zobacz także

Hiszpańska policja wszczęła śledztwo w sprawie wyjaśnienia okoliczności śmierci niemowlęcia. Jego rodzice znajdują się pod opieką psychologa.

– To nie jest groźny pies, gdyby tak było, już dawno zajęłyby się nim lokalne służby. W tak niewielkim mieście plotki o niebezpiecznym zwierzęciu na jednej z posesji na pewno szybko by się rozeszły – powiedział burmistrz miejscowości La Zarza. 

RadioZET.pl/DG