Zamknij

"To skazanie ich na śmierć". Generał reaguje na orędzie Putina

21.09.2022 11:56
Władimir Putin
fot. POOL EPA/Associated Press/East News

Władimir Putin w wygłoszonym w środę orędziu ogłosił częściową mobilizację w Rosji. Ma ona się rozpocząć już 21 września. - Wydaje się, że dowódcy rosyjscy mają świadomość, że tego "mięsa armatniego" po powołaniu nie da się od razu wysłać na front, bo oni są skazani na unicestwienie - mówił w Wirtualnej Polsce były dowódca Wojsk Lądowych gen. Waldemar Skrzypczak.

Telewizja państwowa wyemitowała w środę rano nagrane wcześniej wystąpienie Władimira Putina, w którym ogłosił on częściową mobilizację w Rosji. „Mobilizacja zacznie się już dzisiaj, 21 września” – obwieścił przywódca Kremla. Zachodowi zagroził użyciem broni jądrowej – w przypadku „ataku na integralność terytorialną Rosji”.

- Częściowa mobilizacja obejmie 300 tys. ludzi – doprecyzował później minister obrony Rosji. Siergiej Szojgu stwierdził, że Rosjanie walczą już z całym Zachodem i NATO. Zapewniał, że mobilizacja dotyczyć będzie wyłącznie ludzi z doświadczeniem wojskowym, nie będzie „powołań dla studentów”. Dodał także, że wskazana liczba stanowi 1 proc. ogólnego potencjału mobilizacyjnego Rosji.

Gen. Skrzypczak: Rezerwiści nie są gotowi zasilić armii Putina. Trzeba ich wyszkolić

Zdaniem generała Waldemara Skrzypczaka sytuacja Putina na froncie jest trudna. Jak podkreślił, rosyjski prezydent w tej chwili ściąga wojska z Syrii, Armenii i Kaukazu. - On musi łatać dziury w obronie na froncie z Ukrainą, nie jest w stanie tymi wojskami, które ma, tego frontu utrzymać - ocenił ekspert w programie "Newsroom" w Wirtualnej Polsce. - Robi to, bo wie, że najbliższe tygodnie rozstrzygną, czy ta obrona, którą prowadzą Rosjanie, wytrzyma kontrofensywę armii ukraińskiej na południowym czy na północnych kierunkach - dodał.

Generał podkreślił, że żołnierze rezerwy, którzy są powoływani, nie trafią na front, bo nie są gotowi, aby zasilić wojska na froncie. - Nie są zorganizowani w jednostki wojskowe. Trzeba ich wyszkolić, wyposażyć, zorganizować w oddziały, które będą skierowane na front - dodał. Według gen. Skrzypczaka Rosjanie wiedzą, że nie mogą od razu posłać żołnierzy do walki.

Wydaje się, że dowódcy są świadomi tego, że tego "mięsa armatniego" od razu po powołaniu na front nie da się wysłać, bo oni są skazani na unicestwienie. Jeśli dowódcy podjęliby decyzję o skierowaniu ich od razu na front, to znaczy, że skazują ich na śmierć, ponieważ oni nie poprawią sytuacji armii rosyjskiej, bo nie są przygotowani pod względem wyszkolenia bojowego.

były dowódca Wojsk Lądowych gen. Waldemar Skrzypczak

Komentując wpis Tomasza Siemoniaka o tym, że wraz z mobilizacją rezerwistów zaczyna się "nowy etap tej tragicznej wojny", generał stwierdził, że wszystko zmierza ku temu, że wojna będzie długotrwała. - Sytuacja nie zmieni się radykalnie na korzyść Rosji. Przewagę operacyjną mają Ukraińcy. Oni prowadzą ofensywę, a Rosjanie rozpaczliwie się bronią. Nowa faza wojny polegać będzie na tym, że Rosjanie będą robili wszystko, by zatrzymać kontrofensywę, dopóki nowe jednostki nie dotrą na front - podsumował.

Zdaniem eksperta nie stanie się to wcześniej niż pod koniec zimy lub wczesną wiosną.

RadioZET.pl/Wirtualna Polska

C