Zamknij

Amerykański pilot nagrał UFO? Po raz pierwszy opowiedział, co wtedy zobaczył

20.12.2019 19:52
ufo
fot. Daily Mail

Wydarzenia rozegrały się w listopadzie 2004 roku. Były amerykański pilot Chad Underwood, w rozmowie z "New York Magazine", po raz pierwszy opowiedział o tym, co zobaczył podczas misji nad Pacyfikiem.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Materiał wideo zarejestrowany przed Chada Underwooda obiegł cały świat w 2017 roku. Wtedy także, Pentagon potwierdził jego autentyczność.

Tajemnicze zdarzenie miało miejsce w listopadzie 2004 roku nad Pacyfikiem, niedaleko wybrzeża Meksyku. Lekki lotniskowiec USS śledził od dwóch dni ruchy uciekiniera. W pewnym momencie zaawansowany radar AN/SPY-1B zawiesił się i zrestartował.

Zobacz także

David Fravor lecący F/A-18F Super Hornet zaobserwował poszukiwany obiekt. Zachowywał się on w sposób kompletnie niewytłumaczalny. Jak przekonuje Fravor, tajemniczy obiekt "nurkował i wynurzał się" z nadzwyczajną prędkością, gdy ten próbował się do niego zbliżyć.

Zobacz także

Niedługo po tym, z lotniskowca USS wyruszył Chad Underwood. W rozmowie z "New York Magazine" opowiedział, co dokładnie zobaczył tamtego dnia.

Zobacz także

– Tak więc ruszyliśmy tam, gdzie było miejsce naszych treningów. Nie mieliśmy sprecyzowanego celu poszukiwań, ale USS Princeton miał na radarze konkretny obiekt, na który mieliśmy „zapolować”, z braku lepszego określenia. I nagle zobaczyłem to mignięcie na moim radarze – wspomina były pilot.

Najbardziej rzuciło mi się w oczy, jak nieregularnie zachowywał się ten obiekt. I przez „nieregularnie” mam na myśli jego zmiany wysokości, prędkości i wyglądu, niepodobne do czegokolwiek, czego doświadczyłem wcześniej latając za innymi celami powietrznymi.

Chad Underwood, emerytowany pilot

– Ponieważ statki powietrzne – sterowane przez ludzi czy też komputery – nadal podlegają prawom fizyki. Coś musi je utrzymywać, coś napędzać. „Tic Tac” tego nie robił. Poruszał się od 50 tys. do 100 tys. stóp w ciągu sekund, co jest niemożliwe – przekonuje Underwood.

– Gdyby przestrzegał praw fizyki, jak normalny obiekt, z którym spotykasz się na niebie – samolot, rakieta czy jakiś specjalny projekt, o którym nie uprzedzał rząd – to miałoby to dla mnie więcej sensu. Naszą uwagę przyciągnął fakt, że on nie działał w granicach normalnych praw fizyki. Normalnie, silnik zostawiałby za sobą charakterystyczny ślad – ten tego nie robił. Nagranie pokazuje źródło ciepła, ale naturalnych objawów wyrzucanego powietrza nie było. Nie było oznak napędzania - wyjaśnia mężczyzna.

Zobacz także

- Coś widziałem i było to także zaobserwowane naocznie przez obu mojego dowódcę Dave'a Fravora i przez dowódcę szwadronu Marine Corps Hornet. Nie chcę być częścią społeczności poszukiwaczy kosmitów. To było po prostu coś, co nazywamy niezidentyfikowanym obiektem latającym, czyli UFO. Nie zidentyfikowaliśmy tego, latało i było obiektem. Proste –podsumował w rozmowie z "New York Magazine" Chad Underwood.

RadioZET.pl/ Daily Mail/ Independent