Zamknij

Trump chciał zapozować do zdjęcia. Policja w drastyczny sposób rozpędziła tłum

02.06.2020 15:55
Donald Trump
fot. East News/AP/Associated Press

Po śmierci George'a Floyda w Stanach Zjednoczonych od kilku dni trwają protesty i zamieszki, które wymknęły się spod kontroli. W Waszyngtonie policja, używając gazu łzawiącego, rozpędziła tłum ludzi, tylko po to, aby prezydent USA, Donald Trump mógł zrobić zdjęcie z „prezydenckim kościołem".

W nocy z niedzieli na poniedziałek zdewastowany w trakcie zamieszek został ewangelicki kościół św. Jana. Próbowano go także podpalić. W poniedziałek Trump w trakcie przemówienia wezwał gubernatorów, aby ci wykorzystali oddziały Gwardii Narodowej przeciwko wandalizmowi. Następnie wyszedł z Białego Domu, aby sfotografować się przed tzw. "prezydenckim kościołem".

Donald Trump na zdjęciu przed kościołem. Policja rozgoniła tłum

W niedzielę w nocy uczestnicy zamieszek podpalili piwnicę "kościoła prezydenckiego" - informuje portal Onet. Strażacy ugasili ogień. Następnie wejście do kościoła i piwnicy zostało zabite deskami. Po poniedziałkowym przemówieniu prezydent USA wyszedł na ulicę przed placem Lafayette'a, aby pod kościołem zapozować do zdjęcia. To w tym miejscu od kilku dni jest epicentrum protestów. Aby Trump bezpiecznie mógł dojść do świątyni, policja użyła gazu łzawiącego, aby rozproszyć demonstrantów.

Zobacz także

Następnie trzymając w prawej ręce Biblię, Donald Trump pozował do zdjęć na tle kościoła. Najwidoczniej nie przeszkadzały mu okrzyki ludzi, którzy protestowali za bramką. Później prezydent Stanów Zjednoczonych wrócił do Białego Domu. Wszystko zostało nagrane przez redakcję "The Guardian", która opublikowała film.

EN_01431071_0004
fot. BRENDAN SMIALOWSKI/AFP/EAST NEWS

Protesty i zamieszki po śmierci George'a Floyda

Gwałtowne protesty i zamieszki wybuchły w Stanach Zjednoczonych po brutalnej śmierci George'a Floyda, który został zabity przez policjanta. Słowa przyciskanego do ziemi czarnoskórego mężczyzny - "nie mogę oddychać" stały się głównym hasłem protestów. Jednak w wielu miejscach doprowadziły do zamieszek, które wymknęły się spod kontroli i zbierają coraz to większe żniwa. Jedną z ofiar śmiertelnych jest znany restaurator David McAtee, który zginął od strzałów policji. W tej sprawie także prowadzone jest śledztwo.

RadioZET.pl/Onet