Strażnik z USA mógł zapobiec masakrze w szkole na Florydzie, ale... [NOWE FAKTY]

Redakcja
23.02.2018 15:26
Floryda
fot. You Tube screen

Na jaw wychodzą właśnie nowe fakty związane ze strzelaniną w liceum na Florydzie. Okazuje się bowiem, że można jej było zapobiec, ale niestety oddelegowany do ochrony obiektu uzbrojony strażnik... czekał przed budynkiem.

Zobacz także

Tragedia w Marjory Stoneman Douglas High School w Parkland na Florydzie wstrząsnęła Stanami Zjednoczonymi. 14 lutego były uczeń tej szkoły, Nikolas Cruz, uzbrojony w broń palną otworzył ogień do ludzi przebywających na terenie placówki. Najpierw zabił trzy osoby przed wejściem, a następne 12 już w środku.

19-latek bez walki oddał się w ręce policji. Nie są znane motywy jego działań. Miał zostać przed kilkoma miesiącami usunięty z liceum m.in. „z powodów dyscyplinarnych”. Dyrektor placówki, Robert Runcie, nie sprecyzował jednak, z jakich powodów nastąpiło relegowanie ucznia ze szkoły. Zabójca usłyszał już 17 zarzutów w sprawie.

Strażnik czekał przed budynkiem

Teraz wyszło na jaw, że masakry można było uniknąć, a przynajmniej nie doprowadzić do tak wielkiego rozlewu krwi. Okazało się bowiem, że przed budynkiem stał Scott Peterson, strażnik z biura szeryfa hrabstwa Broward. Policjant przez 4 minuty czekał i rozmawiał przed krótkofalówkę, co zarejestrowały kamery monitoringu.

Zobacz także

Peterson to funkcjonariusz z ponad 30-letnim stażem, dotychczas chwalony za oddaną służbę lokalnej społeczności. Teraz jednak, z uwagi na swoje zaniechanie, został przez swojego przełożonego zawieszony. Gdy tylko się o tym dowiedział, sam odszedł z pracy. Teraz może go czekać proces karny.

Nie wiadomo, dlaczego tak długo zwlekał z interwencją. — Nie mam słów. Rodziny straciły swoje dzieci. Straciliśmy wychowawców. Byłem na ich pogrzebach, w domach, na czuwaniach. Po prostu nie mam słów. Powinien był tam wejść, stawić czoła zabójcy i go zabić — powiedział szeryf hrabstwa Scott Israel (cytat za: wyborcza.pl).

RadioZET.pl/wyborcza.pl/PAP/MP