16-latek kolejną ofiarą swattingu. Do jego domu wpadli antyterroryści

13.08.2019 23:19
swatting
fot. Shutterstock

16-letni Kyle „Bugha” Giersdorf z USA, zdobywca 3 mln dol. nagrody w turnieju "Fortnite", padł ofiarą tzw. swattingu - podczas prowadzonej przez gracza transmisji wideo do jego drzwi zapukał oddział antyterrorystów po anonimowym zgłoszeniu - poinformowało BBC.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Policja zadzwoniła do drzwi Giersdorfa w środku rozgrywanego przez niego meczu w grze "Fortnite". Na wizji do pokoju wszedł ojciec gracza i o czymś go poinformował. Zawodnik zapytał "zostałem zeswatowany?", po czym zniknął sprzed komputera na ok. 10 minut. W tym czasie transmisja w serwisie strumieniowania wideo Twitch.tv z 38 tys. widzów oraz sam mecz w grze toczyły się nadal.

Tzw. swatting (od nazwy amerykańskiej jednostki antyterrorystycznej - SWAT) polega na anonimowym zgłoszeniu niebezpiecznej sytuacji, tak by doprowadzić do interwencji policji w mieszkanie osoby, która prowadzi transmisję na żywo - przypomniał serwis BBC.

Gdy doszło do incydentu, Giersdorf był w trakcie siódmej godziny drużynowego meczu w trzyosobowych zespołach - inni członkowie bawili się dalej i wygrali mecz pod jego nieobecność. Gdy zawodnik powrócił, poinformował, że "został zeswatowany", a policjanci "przyszli z bronią". Wskazał jednak, że jeden z funkcjonariuszy pochodził z jego okolicy i od razu go rozpoznał.

Kim jest Kyle „Bugha” Giersdorf? 

16-letni gracz stał się sławny po tym, jak zwyciężył w finale turnieju e-sportowego "Fortnite" World Cup w kategorii indywidualnej, rozegranego w dniach 26-28 lipca. Nastolatek otrzymał 3 mln dolarów nagrody z całkowitej puli wydarzenia w wysokości 30 mln USD.

Jak wskazało BBC, "swatting" stał się niesławną formą nękania wśród internetowej społeczności graczy. Obecnie na terenie USA nie istnieją federalne zapisy prawne zakazujące tej praktyki. Mimo to w kwietniu internauta, który wystosował anonimowy donos, został skazany na 20 lat więzienia po tym, jak akcja policji zakończyła się śmiercią niewinnego człowieka.

Zobacz także

W grudniu 2017 r. po kłótni podczas gry w strzelankę "Call of Duty" niejaki Tyler Barriss powiedział policji, że wziął swoją rodzinę za zakładników i podał operatorowi numeru alarmowego pewien adres w Kansas. W wyniku akcji policji zastrzelony został Andrew Finch - 28-letni ojciec dwójki dzieci, który nie był w żadnym stopniu związany z Barrissem ani kłótnią w grze wideo. 

RadioZET.pl/PAP