„Upośledzona umysłowo” pacjentka urodziła dziecko. Badania wykazały, że zgwałcił ją pielęgniarz

Redakcja
24.01.2019 11:58
USA
fot. Shutterstock

Wiadomo już, kto był sprawcą gwałtu na 29-letniej pacjentce jednego z amerykańskich szpitali, która miesiąc temu urodziła dziecko. Okazało się, że tej okrutnej zbrodni dopuścił się opiekujący się nią pielęgniarz. 

O tej bulwersującej sprawie pisaliśmy już na początku stycznia. Wówczas do amerykańskich mediów wyciekła informacja, że pacjentka domu opieki Hacienda Health Care w Phoenix w stanie Arizona urodziła w grudniu zdrowego chłopca.

Zgwałcił ją pielęgniarz

Spekulowano, że kobieta od 10 lat jest się śpiączce, aczkolwiek informację tę zdementowała jej rodzina, oznajmiając, że 29-latka na skutek doznanego w wieku 3 lat ataku drgawek znajduje się w stanie – jak pisze Gazeta.pl – „znacznego upośledzenia umysłowego”. Może poruszać niektórymi częściami ciała, reaguje na dźwięk, ale kontakt z nią jest znacznie utrudniony.

Zobacz także

Policja i prokuratura wszczęły śledztwo ws. gwałtu na kobiecie, którego wedle wstępnych ustaleń miał dopuścić się któryś z pracowników placówki. Badania DNA wykazały, że winnym jest Nathan Sunderland, 36-letni licencjonowany pielęgniarz, pod którego opieką znajdowała się ofiara. Został już zatrzymany i trafił do aresztu.

Zwolnienia, dymisje i audyt w domu opieki

Rodzina poszkodowanej domaga się wyjaśnień, nie tylko z powodu gwałtu, ale również dlatego, że nikt z personelu medycznego aż do momentu porodu nie zorientował się, że kobieta jest w ciąży – pomimo faktu, iż pacjenci są regularnie myci i ważeni. Z informacji medialnych wynika, że dziecko urodziło się w dobrym stanie.

Zobacz także

Sprawa już wywołała poważne konsekwencje. Sunderland został dyscyplinarnie zwolniony z domu opieki, z pracy odszedł też jeden z lekarzy, a inny został zawieszony. Do dymisji podał się także dyrektor HHC, do której to sieci domów opieki należała placówka w Phoenix (tam z kolei przeprowadzono szczegółowy wewnętrzny audyt). 

RadioZET.pl/Gazeta.pl/MP