Afery z romansem Trumpa ciąg dalszy. Media publikują wyniki badań „wykrywaczem kłamstw”

Redakcja
21.03.2018 11:34
Stormy
fot. AP/East News

Amerykańskie media nie odpuszczają w sprawie rzekomego romansu Donalda Trumpa z aktorką porno Stormy Daniels. Tym razem wyciekły wyniki badań „wykrywaczem kłamstw”, którym poddała się kobieta. Ma z nich wynikać, że rzeczywiście doszło do romansu między nią a obecnym prezydentem.

Do materiałów dotarła amerykańska stacja CNN. Chodzi o badanie wariografem, któremu Stephanie Clifford (znana w branży pod pseudonimem Stormy Daniels) poddała się w 2011 roku, a którego wyniki przez siedem kolejnych lat nie wyszły na jaw. Były to czasy, gdy Trump nie myślał (a przynajmniej nie mówił jeszcze głośno) o karierze politycznej.

Zobacz także

Daniels zadano trzy pytania. Pierwsze dotyczyło odbycia stosunku płciowego z Trumpem w czerwcu 2006 roku (w tym okresie jego żona i obecna pierwsza dama Melanie była w ciąży z ich synem Barronem), drugie tego, czy uprawiali seks bez zabezpieczenia, trzeci zaś obietnicy Trumpa, że zaangażuje ją do reality show „The Apprentice”. Aktorka na wszystkie pytania odpowiedziała „tak”.

Istnieje prawdopodobieństwo, że Daniels mogła skłamać, ale wynosi ono ok. 1 proc. Według jednej z analiz odpowiedziała z kolei szczerze na dwa pierwsze pytania, ale pod wątpliwość poddano szczerość odpowiedzi na trzecie.

Romans sprzed dekady?

Przypomnijmy: przed dwoma tygodniami Stormy Daniels złożyła pozew w sprawie unieważnienia umowy poufności podpisanej przez nią kilka dni przed kampanią prezydencką w 2016 roku. Umowa o zachowaniu poufności uniemożliwiała Clifford omawianie rzekomych kontaktów seksualnych z Trumpem.

Zobacz także

Zgodnie z pozwem aktorka znana pod pseudonimem Stormy Daniels twierdzi, że chciała ujawnić szczegóły swych rzekomych relacji seksualnych z Trumpem w tygodniach poprzedzających wybory — informuje w środę agencja AP. Clifford i adwokat Trumpa, Michael D. Cohen, podpisali umowę poufności 28 października 2016 roku.

RadioZET.pl/PAP/Gazeta.pl/MP