Weinstein na policji. Usłyszał zarzuty gwałtu i napaści seksualnej

Redakcja
25.05.2018 16:07
Weinstein
fot. PAP/EPA

Na oczach kilkudziesięciu reporterów i gapiów producent filmowy Harvey Weinstein przybył w piątek na komisariat policji w Nowym Jorku, gdzie zostały mu przedstawione zarzuty napaści seksualnych, w tym gwałtu.

Weinstein w towarzystwie adwokatów wysiadł z samochodu przed komisariatem na południowym Manhattanie i wolnym krokiem w asyście policjantów wszedł do środka, nie reagując na zaczepki reporterów. Jak zauważono, w ręce trzymał trzy książki, w tym biografię hollywoodzkiego reżysera Elii Kazana. Po przesłuchaniu skuty kajdankami wsiadł do tego samego samochodu. Nieoficjalnie mówi się także o kaucji, jaką wobec niego ustanowiono – wynosi ona 2 mln dolarów.

Zarzuty dla Weinsteina

Jak informował krótko wcześniej „New York Times”, Weinsteinowi zostanie postawiony zarzut zgwałcenia jednej kobiety i zmuszenia innej kobiety do seksu oralnego w jego biurze. Według gazety tożsamość ofiary pierwszego przestępstwa nie została ustalona, natomiast druga pokrzywdzona kobieta to dawna aspirująca aktorka Lucia Evans, która publicznie oskarżyła Weinsteina o zmuszenie jej do tych czynności w 2004 roku.

I rzeczywiście: jak informuje w oświadczeniu nowojorska policja (cytat za Gazet.pl): „Weinstein został aresztowany i oskarżony o gwałt, przestępstwo seksualne, wykorzystywanie seksualne i niewłaściwe zachowania o podtekście seksualnym wobec dwóch kobiet”.

#metoo

Ponad 70 kobiet oskarżyło Weinsteina o nadużycia seksualne, w tym gwałt. Oskarżenia te, o których na jesieni 2017 roku napisały „NYT” i „New Yorker”, dały początek akcji i ruchowi #MeToo, wymierzonym przeciwko sprawcom seksualnych napaści, często ważnych postaci biznesu, świata rozrywki i polityki.

Zobacz także

Skandal z udziałem Weinsteina — jednego z najważniejszych producentów filmowych w Hollywood, współzałożyciela studia Miramax i firmy producenckiej Weinstein Co. — zakończył jego karierę. Został on wyrzucony z własnej firmy, a ta później ogłosiła bankructwo. Producent twierdzi, że nigdy nikogo nie zmuszał do seksu.

Przypomnijmy, że w związku z kampanią #metoo padły oskarżenia wobec wielu znanych postaci świta kina, muzyki, sztuki, sportu i polityki, m.in. Kevin Spaceya, Morgana Freemana czy Billa Cosby'ego. 

RadioZET.pl/PAP/Gazeta.pl/MP