Zamknij

USA: Odnaleziono wrak helikoptera, który rozbił się w górach. Zginęło 5 osób

03.04.2021 09:21
USA. Znaleziono wrak helikoptera, zginęło 5 osób
fot. State of Alaska / SplashNews.com/East News i -/AFP/East News

Na Alasce odnaleziono wrak helikoptera, który rozbił się w piątek 27 marca. W katastrofie zginął miliarder z Czech, Petr Kellner i cztery inne osoby. Lecieli w wysokie połacie gór, by uprawiać ekstremalne narciarstwo na nieoznakowanych szlakach.

Katastrofa helikoptera na Alasce nie została do tej pory ostatecznie wyjaśniona. Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu Alaski ogłosiła w piątek, że na północ od miasta Anchorage znalazła wrak maszyny. W wypadku zginęło pięć osób, ocalała jedna osoba, która była na pokładzie.

Amerykanie wysłali zespół śledczych w celu zebrania i zbadania dowodów wypadku - podała stacja telewizyjna KTUU. Wiadomo, że helikopter przewoził przewodników i gości podczas wycieczki na narty na północ od Anchorage. Uderzył w górę, a następnie stoczył się w dół zbocza o kilkaset metrów. Zginął pilot i czterech z pięciu pasażerów.

Katastrofa lotnicza helikoptera. Zginął najbogatszy Czech, Petr Kellner

Wśród zabitych w katastrofie był miliarder Petr Kellner, najbogatszy człowiek w Czechach. Ustalono, że pozostałe ofiary to przewodnik Gregory Harms, mieszkaniec Czech Benjamin Larochaix oraz dwóch mieszkańców Alaski, Sean McMannany i 33-letni pilot Zachary Russell. Do katastrofy doszło około 80 km od Anchorage, największego miasta Alaski.

Mężczyźni lecieli na wyprawę heliskiingową – to rodzaj sportu ekstremalnego polegającego na zjazdach narciarskich na nieoznakowanych trasach, do których narciarze mogą dotrzeć praktycznie wyłącznie z pomocą helikoptera. Wrak maszyny znaleziono na lodowcu Knik,na wysokości około 6 000 stóp.

Jak powiedział stacji telewizyjnej Clint Johnson z NTSB Alaska, szczegóły katastrofy wyjaśni zespół 6-8 osób, który będzie w tej sprawie pracował przez cały następny tydzień. Johnson powiedział, że w drodze na Alaskę jest też dwóch specjalistów od budowy śmigłowców. Pierwszy to przedstawiciel producenta śmigłowca, Airbusa, drugi jest przedstawicielem producenta silników, Safran Helicopter Engines. "Jest wiele rzeczy, które trzeba przeanalizować, jeśli chodzi o dochodzenie w sprawie wypadku" - powiedział Johnson.

RadioZET.pl/PAP