„Jesteśmy w domu wariatów.” Wyznania współpracowników Donalda Trumpa

Redakcja
05.09.2018 07:51
USA. Książka opisująca kulisy Białego Domu pod rządami Trumpa
fot. Michael Vadon/Wikimedia Commons/CC BY-SA 4.0

Fragmenty najnowszej książki o prezydencie USA Donaldzie Trumpie i jego najbliższym otoczeniu wywołały za oceanem ogromne emocje. Zdaniem współpracowników przywódca Ameryki „jest idiotą”, „zachowuje się jak piątoklasista” oraz „brakuje mu piątej klepki”. Biały Dom stanowczo zaprzeczył rewelacjom ujawnionym przez demaskatora afery Watergate.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Książka „Strach: Trump w Białym Domu” („Fear: Trump in the White House”) oparta została na setkach rozmów, jakie Bob Woodward – dwukrotny laureat Nagrody Pulitzera i dziennikarz „Washington Post” – przeprowadził z przedstawicieli administracji prezydenta Donalda Trumpa i waszyngtońskiej elity pod warunkiem nieujawniania ich nazwiska.

Zobacz także

„Strach” przedstawia Biały Dom, którego prace paraliżuje paranoja i wściekłość w związku z tym, jak były dyrektor FBI Robert Mueller został mianowany specjalnym prokuratorem w celu wyjaśnienia wszystkich wątków związanych z ingerencją rosyjskich władz w amerykańskie wybory prezydenckie z 2016 roku.

– Wszyscy chcą się do mnie dobrać – miał rzekomo powiedzieć prezydent Trump na wiadomość o mianowaniu specjalnego prokuratora.

O mało nie doprowadził do III wojny światowej?

W opublikowanych we wtorek fragmentach Woodward opisuje zabiegi najbliższych doradców prezydenta, którzy w imię interesów państwa starali się kontrolować impulsywne reakcje Trumpa, posuwając się nawet do wykradania dokumentów leżących na biurku prezydenta. Woleli, aby Trump, działając pod wpływem impulsu, nie podpisał któregoś z nich bez zastanowienia i nie doprowadził do tragedii.

Przykładem może być spotkanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego z 19 stycznia tego roku, podczas którego prezydent Trump kwestionował wydatki na amerykańskie siły stacjonujące na Półwyspie Koreańskim. W tym na tajny program pozwalający na wykrycie północnokoreańskiego ataku z użyciem rakiety balistycznej w ciągu 6 sekund w porównaniu z 15 minutami potrzebnymi do wykrycia takiego ataku w bazie wojsk amerykańskich na Alasce.

Kiedy prezydent Trump kwestionował, dlaczego Stany Zjednoczone w ogóle wydają pieniądze na ten region świata, szef resortu obrony James Mattis odparł, że czynią to „w celu zapobieżenia III wojnie światowej”.

Zobacz także

Podobno – jak relacjonuje Woodward, który obecnie jest jednym z zastępców wydawcy znienawidzonego przez prezydenta Trumpa dziennika „Washington Post” – minister obrony był szczególnie wyczerpany naradą z udziałem Trumpa i po jego wyjściu miał powiedzieć jednemu z bliskich współpracowników, że prezydent „zachowuje się jak piąto- lub szóstoklasista i taką też ma wiedzę”.

Przy innej okazji Mattis miał powiedzieć swoim bliskim współpracownikom, że „ministrowie obrony nie zawsze mają okazję wyboru prezydenta, dla którego pracują” i doprowadzał do wybuchów śmiechu, opisując tendencję Trumpa do odejścia od tematu w celu wygłoszenia filipiki o imigracji czy mediach.

Biały Dom zaprzecza

Z kolei szef kancelarii prezydenta Trumpa, były generał piechoty morskiej John Kelly – jak stwierdza Woodward w swojej liczącej 448 stron książce – czasami tracił panowanie nad sobą i raz nawet określił Trumpa w rozmowie jako „niezrównoważonego”.

– On jest idiotą, przekonywanie go do czegokolwiek nie ma sensu. Brakuje mu piątej klepki. Jesteśmy w domu wariatów. Nie wiem nawet, dlaczego tutaj jesteśmy. To najgorsza robota, jaką miałem w życiu – miał rzekomo powiedzieć Kelly.

W kilka godzin po opublikowaniu fragmentów książki Woodwarda Biały Dom stanowczo zaprzeczył rewelacjom dziennikarza.

Mattis nazwał książkę „fikcją”, a rzeczniczka Białego Domu Sarah Sanders „niczym więcej jak sfabrykowanymi historiami, z których wiele stworzyli rozczarowani byli pracownicy”.

Prezydent Trump zarzucił na Twitterze Woodwardowi, który przed podjęciem pracy dziennikarskiej był oficerem łącznikowym marynarki wojennej w Kongresie, że jest on działaczem Partii Demokratycznej, a jego książka – częścią kampanii Demokratów przed listopadowymi wyborami do Kongresu.

Woodward, którego seria reportaży śledczych napisanych wspólnie z Carlem Bernsteinem przyczyniła się do ustąpienia z urzędu w 1974 roku prezydenta Richarda Nixona, w oświadczeniu przekazanym „Washington Post” we wtorek wieczorem podkreślił, że będzie „bronił rzetelności swojej relacji”.

„Strach: Trump w Białym Domu”, 19. książka w dorobku 75-letniego dziś Woodwarda, ukaże się nakładem wydawnictwa Simon and Schuster 11 września, w 17. rocznicę ataków terrorystycznych na nowojorskie wieże World Trade Center i Pentagon.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/PTD