Głodzili swoje dzieci i przykuwali je łańcuchem do łóżek. Skazano ich na dożywocie, ale część z rodzeństwa wybacza rodzicom

21.04.2019 17:52
USA
fot. Will_Lester/AF/East News

Skuwali dwanaścioro dzieci łańcuchem, bili je i nie pozwalali myć się częściej niż raz do roku. Za wieloletnie znęcanie się nad swoim potomstwem małżeństwo z Kalifornii zostało skazane na dożywocie. Cześć dzieci wybaczyła im jednak okrucieństwo, którego przez lata się dopuszczali. 

Ta makabryczna sprawa wyszła na jaw w styczniu ubiegłego roku, gdy w lesie w Perris w stanie Kalifornia znaleziono 17-letnią dziewczynę. Okazało się, że uciekła z domu, zabierając ze sobą telefon komórkowy, za pomocą którego wezwała policję. Według relacji mundurowych, była skrajnie niedożywiona, dlatego początkowo uznano ją za niepełnoletnią. 

Przemoc, znęcanie się i głodzenie

Gdy policja dotarła do domu rodziny Turpinów, znalazła tam jeszcze 11 dzieci małżeństwa w wieku 2 do 29 lat. Część z nich była przykuta łańcuchami do łóżka. Ustalenia śledczych zawierają też informacje o wieloletnim głodzeniu rodzeństwa, zabranianiu im korzystania z toalety, pozwalaniu na mycie raz do roku oraz biciu, duszeniu i więzieniu. 

Louise i David Turpinowie zostali aresztowani i postawieni we stan oskarżenia. Po ponad roku zakończył się ich proces, w wyniku którego zostali skazani na dożywotnie pozbawienie wolności z możliwością ubiegania się o przedterminowe zwolnienie najwcześniej po 25 latach.

Zobacz także

W czasie procesu, zeznawało więzione przez lata potomstwo. Niektóre relacją są wstrząsające. - Nie jestem w stanie opisać słowami tego, co przeszliśmy. Czasami nadal mam koszmary o tym, co się stało - moje rodzeństwo skuwane i bite - powiedziało jeden z synów. - Rodzice zniszczyli mi życie. Teraz je odbieram - dodała jedna z córek.  

Część dzieci wybacza rodzicom, ci przepraszają

Co jednak najtrudniejsze do zrozumienia, część rodzeństwa starała się bronić swoich oprawców. - Wierzę, że rodzice zrobili wszystko, by wychować naszą trzynastkę i chcieli dla nas dobrego życia. Wszystko co robili, robili, by nas chronić - mówiło inna z córek. - Bardzo kocham moich rodziców. Może to nie był najlepszy sposób na wychowanie nas, ale ciesze się, że tak robili, bo dzięki temu jestem tą osobą, którą jestem - dodała. Ich brat zadeklarował natomiast, że wybaczył rodzicom.

W odczytanym przez pełnomocnika oskarżonych oświadczeniu, rodzice przeprosili za to, w jaki sposób traktowali swoje dzieci, tłumacząc się "dobrymi intencjami" i tym, że "nigdy nie chcieli skrzywdzić swoich dzieci". Sąd jednak nie dał wiary ich tłumaczeniom, nazywając ich "samolubną i okrutną parą", prowadzącą "dom z horroru" i zasądzając wysoki wymiar kary. 

RadioZET.pl/Gazeta.pl