Były prawnik o Trumpie: Moim obowiązkiem było zatuszowanie jego brudnych czynów

Redakcja
12.12.2018 19:48
USA. Michael Cohen, były prawnik Donalda Trumpa, został skazany na 3 lata więzienia
fot. PAP/EPA/JUSTIN LANE

Michael Cohen, były osobisty prawnik prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, został w środę skazany na trzy lata więzienia. Zarzucano mu m.in. za opłacenie w czasie kampanii wyborczej milczenia kobiet, które miały mieć romanse z kandydatem na prezydenta USA.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

Według oskarżycieli Cohen zapłacił Stormy Daniels i Sherze Bechard na polecenie Trumpa. - Moim obowiązkiem było zatuszowanie jego brudnych czynów - powiedział Cohen o Trumpie przed sądem w środę. 

Cohen przyznał się do tych zarzutów w sierpniu. Prokuratorzy byli zdania, że Cohen powinien spędzić za kratkami 4 lata.

Zobacz także

Zdaniem prokuratorów kara więzienia dla Cohena może być tylko nieznacznie złagodzona z uwagi na jego współpracę ze specjalnym prokuratorem Robertem Muellerem, który prowadzi śledztwo w sprawie tzw. "Russiagate", czyli zarzutów o kontakty między sztabem wyborczym Trumpa i przedstawicielami Kremla przed wyborami prezydenckimi w 2016 r.

Obrońcy Cohena wnieśli o uchylenie kary więzienia motywując to jego współpracą z Muellerem i prokuratorami w Nowym Jorku oraz tym, że wziął odpowiedzialność za swoje postępowanie.

Zobacz także

Biuro prokuratora Muellera podkreśliło w opublikowanym komunikacie, że chociaż Cohen współpracował w kwestii "Russiagate", to jednak "rozmyślnie i z premedytacją" składał niezgodne z prawdą zeznania w Kongresie m. in. na temat planów budowy wieżowca Trump Tower w Moskwie.

Mueller oświadczył, że kłamstwa Cohena na temat tego projektu "miały istotne znaczenie" dla jego śledztwa w sprawie "Russiagate".

Podkreśla się, że sprawa Cohena, a także byłego szefa kampanii wyborczej Trumpa Paula Manaforta oskarżonego o składanie fałszywych zeznań, stają się coraz bardziej dotkliwym politycznym obciążeniem dla obecnego prezydenta. 

W ocenie samego prezydenta USA pieniądze, które Cohen miał wypłacić kobietom za milczenie, było "prostą prywatną transakcją" oraz nie łamało prawa prowadzenia kampanii wyborczej. 

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/AFP/PTD