Zamknij

Z powodu ulew pękły tamy rzeczne. Władze ostrzegają: wyjeżdżajcie natychmiast

20.05.2020 15:39
tama na rzece w stanie Michigan
fot. YouTube.com/Reuters (screen)

W miastach Midland i Sterling w amerykańskim stanie Michigan pękły tamy. Gubernator Gretchen Whitmer ogłosiła stan wyjątkowy i zarządziła ewakuację z zagrożonych obszarów. Swoje domy w tamtym rejonie opuściło już 10 tys. osób.

Ulewy w USA nie odpuszczają. Nieustające opady poważnie uszkodziły tamę Edenville na rzece Tittabawassee w Midland oraz tamę Sanford na rzece Rifle w pobliżu miasta Sterling. Jak podaje CNN, obie konstrukcje załamały się pod naporem wody i są poważnie zniszczone.

Zobacz także

USA: Deszcz uszkodził tamy. Zarządzono ewakuację

"W ciągu najbliższych 12-15 godzin spodziewamy się powodzi na przedmieściach Midland" - powiedziała gubernator Gretchen Whitmer podczas nocnej konferencji prasowej. Dodała, że można się spodziewać rekordowo wysokiej fali powodziowej. "Poziom wody może sięgać nawet 2,75 metra" - powiedziała.

Burmistrz ostrzegła mieszkańców, żeby przygotowali się na najgorsze i poprosiła o natychmiastowe opuszczenie domów.

Jeśli macie kogoś z rodziny albo bliską osobę w innej części Stanów Zjednoczonych, wyjeżdżajcie natychmiast. Jeśli jednak zdecydowaliście się pozostać, to, proszę, udajcie się do wyznaczonych przez władze miejsc, w których będziecie mogli się schronić

- zaapelowała do mieszkańców.

Ewakuacja z Michigan może objąć nawet 100 tys. osób

Z terenów zagrożonych zalaniem ewakuowano już 10 tys. mieszkańców - poinformował w rozmowie z CNN przedstawiciel lokalnych władz Mark Bone. Stacja zaznacza, że w 40-tysięcznym Midland nie odnotowano dotąd żadnych ofiar ani poważniejszych strat materialnych, mimo że ulewne deszcze nie ustają.

Jeśli warunki pogodowe nie ulegną poprawie, a na to się nie zanosi, ewakuacja może objąć nawet 100 tys. ludzi, co jest wielkim wyzwaniem w warunkach epidemii koronawirusa - podkreślił przewodniczący Bone. Ewakuacja ludności wiąże się bowiem z koniecznością koncentrowania dużych grup ludzi w obiektach sportowych i szkolnych.

Służby starają się tam kontrolować sytuację epidemiologiczną, m.in. mierząc ludziom temperaturę i rozdając maski ochronne, ale ewakuacja w czasach pandemii jest naprawdę czymś karkołomnym

- ocenił.

Gubernator stanu Michigan przekazała, że na całym zagrożonym obszarze uruchomione zostały specjalne infolinie. W stan podwyższonej gotowości postawiono też policję wodną oraz służby pogotowia wodnego.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/CNN/Reuters