Zamknij

USA. Nie żyje 29-letni Damian. Pijany policjant potrącił Polaka, ciało ukrył w bagażniku

24.01.2022 09:02
Damian Dymka
fot. Facebook.co

Pijany policjant Louis Santiago z New Jersey, który śmiertelnie potrącił 29-letniego Polaka, nie przyznaje się do winy. O wypadku, który miał miejsce w noc halloweenową poinformowała amerykańska telewizja NBC News.

Policjant, który nie był na służbie, sięgnął w czasie jazdy po telefon komórkowy i zjechał na pobocze autostrady, w momencie kiedy szedł tam 29-letni Damian D. Według adwokata policjanta jego klient myślał początkowo, że uderzył w dzikie zwierzę, ponieważ Polak był ubrany w ciemny kostium halloweenowy.

USA. Pijany policjant śmiertelnie potrącił Polaka. Ciało ukrył w bagażniku

Z ustaleń śledczych wynika, że Louis Santiago odjechał z miejsca wypadku, ale wielokrotnie tam wracał, zanim załadował ciało mężczyzny do swojego samochodu. ''Polak został uznany za zmarłego na miejscu zdarzenia, ale dopiero ponad dwie godziny później. W ciągu tych dwóch godzin, Santiago pojechał do domu z ciałem Damiana na tylnym siedzeniu, a następnie wrócił na miejsce wypadku, nie dzwoniąc pod alarmowy numer 911, ani nie próbując udzielić pomocy mężczyźnie'' – podała NBC News powołując się na prokuratorów.

''Co by było, gdyby policjant natychmiast zadzwonił pod numer 911? Czy Damian mógłby zostać uratowany? Nie wiemy tego z powodu jednej osoby, która była niewiarygodnie samolubna" – oceniła cytowana przez NBC News przyjaciółka Polaka, który był pielęgniarzem.

W domu policjant rozmawiał z matką, która podeszła do samochodu, aby zobaczyć ciało. "Zawieź to ciało z powrotem tam, gdzie je uderzyłeś" –  miała powiedzieć synowi, zgodnie z relacją prokuratorów. Ojciec Santiago, który też jest policjantem, zadzwonił pod numer alarmowy 911, a także do swojego szefa, ale prokuratorzy nie podali kiedy to nastąpiło.

''Policjanci stanowi znaleźli Santiago stojącego obok jego samochodu i ciało Polaka na tylnym siedzeniu. Jak zauważyła NBC News, mimo że funkcjonariusz wyglądał na pijanego i przyznał się do przenoszenia martwego ciała, nie został aresztowany na miejscu zdarzenia. Zarzuty postawiono mu dopiero ponad trzy tygodnie później.

''Sprawcy wypadku postawiono 12 zarzutów, w tym lekkomyślne zabójstwo podczas prowadzenia pojazdu i narażenie na niebezpieczeństwo rannej ofiary. Nie przyznał się do winy. Wyniki badania jego krwi pod wpływem alkoholu nie zostały ujawnione'' - wyjaśniła NBC News. Departament Policji w Newark zawiesił policjanta w czynnościach służbowych.

RadioZET.pl/NBC News/PAP

C