Zamknij

Trzylatek podczas zabawy bronią postrzelił się w głowę. Nie miał szans

12.10.2020 16:39
broń
fot. Shutterstock.com (zdjęcie ilustracyjne)

Tragedia w USA, w stanie Oregon. Trzyletni chłopczyk zmarł w szpitalu po tym, jak podczas zabawy bronią rodziców postrzelił się w głowę.

Do dramatycznego zdarzenia doszło w piątek, 9 października, około godziny 22 w mieście Aloha. Trzyletni James Kenneth Lindquester znalazł pistolet w sypialni rodziców, w szufladzie. Dziecko zaczęło się bawić bronią, po czym nacisnęło spust i przypadkowo postrzeliło się w głowę.

Zobacz także

Oregon. Trzylatek postrzelił się z broni rodziców. Nie żyje

Jak podaje "The Mirror", funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie o wypadku tuż przed godziną 22:00. Członkowie rodziny trzylatka zadzwonili po pogotowie, ale kiedy ratownicy medyczni przybyli na miejsce, z dzieckiem nie było kontaktu.

Chłopiec został przewieziony do szpitala po nieudanych próbach reanimacji. James zmarł niecałe dwie godziny później.

Shannon Wilde z policji w hrabstwie Washington powiedziała telewizji KATU2, że było to jedno z najgorszych wezwań, do jakich była zmuszona pojechać. „Widzimy wiele okropnych rzeczy, ale najgorsza jest śmierć dziecka" - powiedziała.

Na tym etapie śledztwa nikomu nie postawiono żadnych zarzutów. Policjanci apelują do rodziców, aby zawsze upewniali się, że broń nie jest naładowana. "Obowiązek sprawdzenia, czy broń jest zabezpieczona, zawsze spoczywa na właścicielu” - oświadczył Penny Okamoto z Cease Fire Oregon, organizacji działającej na rzecz zapobiegania przemocy z użyciem broni.

Zobacz także

RadioZET.pl/The Mirror/Daily Mail