Zamknij

Tragedia w lunaparku. 21-latek spadł z 60 metrów

16.09.2020 20:26
lunapark
fot. Shutterstock.com

Tragedia na Florydzie. Pracownik parku rozrywki w Orlando zginął podczas testowania jednej z atrakcji obiektu. 21-letni mężczyzna spadł z około 60 metrów.

Śmierć w lunaparku. Jacob David Kaminsky, pracownik parku rozrywki w Orlando, zginął, testując jedną z najwyższych karuzeli łańcuchowych na świecie o nazwie StarFlyer.

Zobacz także

21-latek wypadł z jednej z największych karuzeli świata

Do wypadku doszło w poniedziałek rano podczas codziennej kontroli bezpieczeństwa, jeszcze przed otwarciem lunaparku. 21-latek wjeżdżał na 140-metrową wieżę karuzeli łańcuchowej. Kiedy był na wysokości około 60 metrów, nagle wypadł i spadł około 20 metrów na dolną platformę.

Na miejsce przyjechała straż pożarna i pogotowie. Pracownik lunaparku został zabrany do szpitala w Orlando. Zmarł w wyniku odniesionych obrażeń.

„Za każdym razem, gdy dochodzi do wypadku, jest to dla nas niezwykle smutne. To dla nas wielki szok”- powiedział John Stine, dyrektor ds. marketingu i sprzedaży lunaparku w rozmowie z lokalną telewizją.

Ena Hillsman i jej rodzina z Augusty w stanie Georgia planowała w tym tygodniu wakacje w Orlando. Postanowiła, że zabierze syna na przejażdżkę karuzelą StarFlyer, zanim dowiedziała się o tragedii. „Modlę się, aby rodzina znalazła pocieszenie w tej sytuacji” - oświadczyła.

W sprawie wypadku wszczęto śledztwo. Nagrania z inspekcji bezpieczeństwa Departamentu Rolnictwa Florydy nie wykazały żadnych nieprawidłowości. Nie wiadomo, kiedy kolejka zostanie uruchomiona ponownie. Atrakcja o nazwie StarFlyer jest uznawana za jedną z najwyższych karuzeli łańcuchowych na świecie.

Zobacz także

RadioZET.pl/nypost.com/clickorlando.com/Twitter