Zamknij

Pielęgniarka i nauczyciel zwlekali ze szczepieniem. Zmarli na Covid-19 i osierocili pięcioro dzieci

14.09.2021 12:48
Niezaszczepiona para zmarła na Covid-19
fot. FOX 11 Los Angeles/YouTube (screen)

Niezaszczepiona para amerykanów z Kalifornii zmarła na Covid-19, osieracając pięcioro swoich dzieci. 37-letnia Davy Macias trafiła do szpitala ze zdiagnozowaną chorobą tuż przed narodzinami kolejnego dziecka. Wkrótce zachorował jej mąż Daniel. Obydwoje zmarli w ciągu dwóch tygodni.

Szczepienia przeciw Covid-19, zdaniem ekspertów, to najlepsza metoda na uniknięcie powikłań po zakażeniu wirusem SARS-CoV-2. Jednocześnie niezaszczepieni znajdują się w grupie wysokiego ryzyka. Jak podał serwis CNN.com, boleśnie przekonała się o tym rodzina z Kalifornii

Na początku sierpnia pielęgniarka Davy Macias, która była w siódmym miesiącu ciąży, trafiła do szpitala z podejrzeniem Covid-19. Kobiecie udało się urodzić dziewczynkę przez cesarskie cięcie, ale stan 37-latki pogarszał się. Zmarła 26 sierpnia, nie widząc swojego najmłodszego dziecka ani razu na oczy. Dwa tygodnie później zmarł również Daniel Macias, mąż Davy i nauczyciel matematyki. Mężczyzna z objawami Covid-19 również trafił do szpitala wkrótce po swojej żonie. Przed śmiercią mężczyzna zdążył zobaczyć zdjęcie najmłodszej członkini rodziny.

Para zmarła na Covid-19. Osierociła pięcioro dzieci

Para osierociła w sumie pięcioro dzieci w wieku od 3 miesięcy do 8 lat. - Nie o to chodzi, że nie chcieli się zaszczepić. Planowali to - tłumaczyła Terry Macias, babcia osieroconych dzieci oraz matka Daniela, w rozmowie z CNN.com. Na jej barkach spoczęła odpowiedzialność, aby powiadomić dzieci o śmierci rodziców.

Ośmioletni chłopiec i pięcioletnia dziewczynka zrozumieli, że ich rodzice zniknęli, ale nie była pewna, czy rozumieją, że ich rodzice nigdy nie wrócą do domu. Trzyletnia córeczka pary w czwartek powiedziała babci, że miała sen, w którym jej tata wraca ze szpitala do domu. Później dziecko dowiedziało się, że jej ojciec zmarł. Dziewczynka rozpłakała się, gdy to usłyszała i jeszcze raz wspomniała swój sen. - Wiem kochanie, ale czasami nasze marzenia się nie spełniają – powiedział Terry Macias.

Pielęgniarka i nauczyciel sprzedali dom po rozpoczęciu pandemii koronawirusa. Od tego momentu rodzina mieszkała u rodziców Daniela. Terry Macias mówiła o swojej synowej jako artystycznej i twórczej. Daniela wspomina jako zawsze uśmiechniętego i lubianego w okolicy.

- Nie przewidywaliśmy, że to nadejdzie. Covid nie dyskryminuje. To może się przydarzyć każdemu - mowiła ze łzami w oczach Terry Macias.

RadioZET.pl/CNN.com