Chciała ukarać córkę za niskie oceny w szkole. Zabrała jej telefon, po czym...trafiła do aresztu

Mikołaj Pietraszewski
24.09.2018 13:33
USA
fot. Pixabay

Dwie godziny w policyjnym areszcie spędziła mieszkanka amerykańskiego stanu Michigan. Wszystko dlatego, że... za karę postanowiła odebrać swojej córce telefon komórkowy.

Historia, o której, powołując się na doniesienia lokalnych mediów, pisze onet.pl, wydarzyła się w miejscowości Hudsonville w stanie Michigan. Mieszkanka miasta twierdzi, że zabrała swojej 15-letniej córce aparat telefoniczny, aby ją zdyscyplinować. Kobieta argumentowała swoje działanie tym, że nastolatka notowała słabe oceny w szkole i miała problem z koncentracją.

Dziewczyna poskarżyła się swojemu ojcu, a ten doniósł policji na swoją byłą żonę, zgłaszając kradzież telefonu. Policja zatrzymała więc matkę 15-latki, mimo że ta w momencie interwencji funkcjonariuszy karmiła piersią swoje miesięczne dziecko. Po dwóch godzinach wyszła jednak z aresztu za kaucją.

„Ostatecznie prokurator okręgowy oddalił zarzuty wobec kobiety. Po rozprawie jego asystent oficjalnie potwierdził, że telefon należał do nastolatki, a jego zatrzymanie miało na celu przysługujące rodzicom zdyscyplinowanie dziecka” – czytamy na onet.pl.

RadioZET.pl/Onet.pl/MP