Zamknij

Trump zwlekał z komentarzem na temat Rosji i Ukrainy. W końcu poświęcił im... kilka zdań

Redakcja
27.11.2018 10:25
Trump
fot. Ting Shen/Xinhua News/East News

Donald Trump długo zwlekał z komentarzem na temat eskalacji konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Gdy w końcu zabrał głos, pozwolił sobie na dość ostrożne i ogólne wypowiedzi. 

Konflikt między Rosją a Ukrainą spowodowany sytuacją w Cieśninie Kerczeńskiej na Morzu Azowskim stał się w poniedziałek tematem nr 1 w światowych mediach. Na jego temat wypowiedzieli się już prawie wszyscy najważniejsi politycy. Jednak prezydent USA długo czekał z autorskim komentarzem i dopiero po niemal 24 godzinach zabrał głos w tej sprawie. 

Jednak gdy już przemówił, okazało się, że ma relatywnie niewiele do powiedzenia ponad kilka ogólnych sformułowań. Jak bowiem cytuje CNN, prezydent stwierdził: „Nie jest dobrze, nie podoba nam się to, co się dzieje. Nie jesteśmy z tego powodu szczęśliwi. Mam nadzieję, że sytuacja się poprawi”.

Media spekulują, że ostrożna retoryka Trumpa może mieć związek z faktem, iż za kilka dni spotka się on z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem podczas szczytu G20 w Argentynie. Być może więc z tego powodu unika bardziej jednoznacznych wypowiedzi. 

Sekretarz stanu USA komentuje

Na temat konfliktu długo milczał też sekretarz stanu USA Mike Pompeo, ale w końcu i on wystosował oświadczenie, w którym wezwał Rosję do zwrotu ukraińskich okrętów i potępił działania tamtejszych władz, apelując jednocześnie do Moskwy i Kijowa o rozsądek:

Okazało się, że szef amerykańskiej dyplomacji rozmawiał także z prezydentem Ukrainy:

Kryzys na Morzu Azowskim

W niedzielę trzy ukraińskie niewielkie okręty wojenne – dwa kutry i holownik – które płynęły z Odessy do ukraińskiego portu w Mariupolu nad Morzem Azowskim – zostały ostrzelane, a następnie przejęte przez rosyjskie siły specjalne. Rosja oskarżyła ukraińskie jednostki o wpłynięcie na jej wody terytorialne. Ukraina uznała działania Rosjan za akt agresji.

Zobacz także

Rosja potwierdziła w poniedziałek, że zatrzymała 24 marynarzy, członków załogi ukraińskich okrętów, i zapewniła, że są oni w Kerczu. Według mediów we wtorek rosyjski sąd zadecyduje o tzw. środku zapobiegawczym, którym może być m.in. areszt wobec zatrzymanych.

Zgodnie z umowami z 2003 r. Ukraina i Rosja uznają Morze Azowskie i Cieśninę Kerczeńską za swoje terytorium wewnętrzne, jednak państwa te nigdy nie dokonały delimitacji granicy na tych akwenach. Po zaanektowaniu przez Rosję Krymu w 2014 r. Moskwa przejęła kontrolę nad Cieśniną Kerczeńską, a następnie zbudowała most łączący półwysep z rosyjskim terytorium.

Zobacz także

Rada Najwyższa (parlament) Ukrainy zatwierdziła w poniedziałek dekret prezydenta Petra Poroszenki o wprowadzeniu stanu wojennego. Będzie on ograniczony wyłącznie do obszarów położonych przy granicy z Rosją, Naddniestrzem oraz obwodów nad Morzem Czarnym i Azowskim.

RadioZET.pl/CNN/PAP/MP