Zamknij

Zabójstwo na planie serialu. "To była prawdziwa strzelanina"

PAP
20.07.2022 06:26

31-letni mężczyzna, członek ekipy serialu telewizyjnego "Prawo i porządek: Zorganizowana przestępczość", został śmiertelnie postrzelony we wtorek rano czasu lokalnego w Nowym Jorku. Według mediów doszło do tego w miejscu lub w pobliżu, gdzie miały być tego dnia kręcone kolejne zdjęcia.

Śmierć na planie serialu "Prawo i porządek"
fot. SPENCER PLATT/Getty AFP/East News (ilustracyjne)

Związany z produkcją serialu mężczyzna zajmował się ochroną i parkowaniem samochodów. Według policji Johnny Pizarro został znaleziony we wtorek rano na ulicy na Brooklynie z licznymi ranami postrzałowymi, gdy ekipa przygotowywała się do kolejnych zdjęć.

Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że 31-latek siedział w samochodzie, gdy samotny napastnik zbliżył się do pojazdu, otworzył drzwi i strzelił mu w głowę i szyję. Nieprzytomnego mężczyznę przewieziono do szpitala na Brooklynie, gdzie jednak zmarł.

Śmierć na planie filmowym

Policja padała, że do tej pory nikogo nie zatrzymała w związku z tym zabójstwem i nie ustaliła jak na razie jego motywu. Poinformowała jedynie, że widziano niskiego, chudego mężczyznę w czarnej bluzie z kapturem i ciemnych spodniach, uciekającego z miejsca, w którym doszło do strzelaniny.

- Spacerowałem z psami, gdy zobaczyłem policyjne taśmy. Pomyślałem: "O, to pewnie film", ale to była prawdziwa strzelanina - powiedział 60-letni Janus Czuj, który mieszka w okolicy, gdzie doszło do zabójstwa. Telewizja NBC wstrzymała we wtorek prace nad serialem.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/PAP