Zamknij

Dziennikarze CNN zatrzymani w trakcie transmisji na żywo. Potem ich wypuszczono

29.05.2020 14:14
Zamieszki
fot. Twitter/CNN

Policja w amerykańskim Minneapolis aresztowała ekipę telewizji CNN, w tym reportera stacji. Miało to miejsce podczas rozruchów, które wybuchły po zabiciu ciemnoskórego George'a Floyda przed funkcjonariuszy policji. Dziennikarze zostali zatrzymani w trakcie realizowania transmisji na żywo. Po ok. godzinie cała trójka została uwolniona. 

Dziennikarz CNN Omar Jimenez oraz współpracujący z nim realizator i operator kamery zostali aresztowani przez policję w Minneaopolis w stanie Minnesota, gdy relacjonowali na żywo rozruchy na ulicach miasta. Na poniższym nagraniu widać moment interwencji funkcjonariuszy. Kamerzysta musiał odłożyć kamerę na jezdnię. 

CNN od razu skomentowało sytuację. W krótkim oświadczeniu na Twitterze poinformowało, że dziennikarze zostali zatrzymani, pomimo iż podali policjantom swoją tożsamość. Stacja domagała się natychmiastowego uwolnienia swoich pracowników:

Po ok. godzinie cała trójka została wypuszczona z aresztu. W sieci pojawiło się nagranie, na którym Jimenez rozmawia z prezenterką CNN i opisuje całe zajście. Reporter mówi, że nie spotkały go przykrości ze strony funkcjonariuszy, którzy przyznawali, że po prostu wykonywali rozkazy. 

To, co sprawiło, że poczułem się nieco bardziej komfortowo, to fakt, iż wszystko było filmowane i pokazywane w telewizji 

- powiedział. W wielu amerykańskich miastach (oprócz Minneapolis m.in. w Chicago. Los Angeles, Louisville) od kilku dni trwają zamieszki, których zarzewiem była śmierć czarnoskórego George'a Floyda z Minneapolis w trakcie zatrzymania przez policję. 

USA. Śmierć George'a Floyda i zamieszki w kilku miastach

Do zdarzenia doszło w poniedziałek w stolicy stanu Minnesota. Jak podaje Onet, powołując się relację amerykańskich mediów, 46-latek został zatrzymany po tym, jak rzekomo zapłacił w sklepie spożywczym przy użyciu fałszywego czeku.

W poniedziałek do internetu trafiło nagranie z incydentu, na którym widać, jak jeden z policjantów przyciska mężczyźnie kolanem szyję do ziemi, nie reagując na krzyki Floyda, że nie może oddychać. Wkrótce mężczyzna zmarł.

Zobacz także

Władze Minneapolis apelują o spokój. - Mieszkańcy, proszę, nie możemy pozwolić, by tragedia wywołała kolejną tragedię - przekazał na Twitterze burmistrz miasta Jacob Frey. 

Głos zabrał też prezydent USA Donald Trump, który na Twitterze napisał, że FBI zajęło się sprawą Floyda w przyspieszonym trybie na jego wniosek. „Sprawiedliwości stanie się zadość!” - napisał Trump.

RadioZET.pl/Twitter/PAP/Onet.pl