Zamknij

Ukraina rozpocznie kontrofensywę? Ekspert wskazał termin. "Przełamanie nie na korzyść Rosji"

21.05.2022 22:13
Ukraina
fot. Yomiuri Shimbun/Associated Press/East News

Za półtora-dwa miesiące Ukraina rozpocznie szeroką kontrofensywę i wówczas dojdzie do przełamania sytuacji na froncie na jej korzyść - ocenia rosyjski niezależny analityk ds. wojskowych Rusłan Lewijew w wywiadzie dla portalu Meduza.

Rusłan Lewijew, szef projektu śledczego Conflict Intelligence Team (CIT), zajmującego się wojną w Donbasie od 2014 roku, uważa, że w obecnej sytuacji bez masowej mobilizacji Rosja nie zdoła doprowadzić do przełomu w walkach.

- Trwają walki w Donbasie. Jeśli nie będzie mobilizacji, wszystko sprowadzi się do walk pozycyjnych - mówi Lewijew, analizując obecną sytuację w trakcie wojny w Ukrainie. Prognozuje, że Rosjanie będą szturmować w poszczególnych rejonach, by stopniowo próbować otoczyć to lub inne miasto ukraińskie.

Ekspert: kontrofensywa Ukrainy w ciągu 1,5-2 miesięcy

- Prawdopodobnie teraz odbędą się pokazowe procesy sądowe jeńców z Azowstalu, żołnierzy pułku Azow i piechoty morskiej. [...] Za około 1,5-2 miesiące strona ukraińska rozpocznie szerokie kontrnatarcie. Oczekiwanie społeczne jest ogromne. Generałowie i sam Wołodymyr Zełenski przysłuchują się temu - twierdzi. 

Są zasoby, by to przeprowadzić. Na Ukrainie obowiązuje stan wojenny, już pojawia się nowe uzbrojenie. W ciągu 1,5-2 miesięcy zobaczymy przełamanie sytuacji nie na korzyść Rosji”. [...] Prawdopodobnie Ukraińcy zaczną od Donbasu i będą próbowali odciąć rosyjskie drogi zaopatrzenia

Rusłan Lewijew

Lewijew oświadczył, powołując się na dane zachodnich wywiadów, że obecnie na terytorium Ukrainy przebywa ok. 80 tys. rosyjskich żołnierzy. Potwierdził, że Rosja w dalszym ciągu ma problemy z łącznością i np. używa otwartych, nieszyfrowanych kanałów, co pozwala łatwo podsłuchiwać wojskowych nawet amatorom.

Według eksperta w niektórych rosyjskich jednostkach odsetek żołnierzy, którzy odmawiają udziału w walkach, sięga 30-40 proc. Pytany o to, czy możliwy jest powrót do początkowych planów Rosji, czyli m.in. zajęcia Kijowa, Lewijew ocenił, że „teraz można już ostatecznie stwierdzić, że nawet jeśli dojdzie do mobilizacji, nie będzie to możliwe”.

- Jest zbyt mało zasobów. Najlepiej przygotowane do walki oddziały są silnie osłabione - mają straty w sprzęcie, jest coraz mniej czołgów. Rakiety praktycznie się skończyły. Np. Iskanderów ostatnio w ogóle nie widzimy - ocenia analityk.

Lewijew uważa też, że sytuacja w ukraińskiej armii jest odwrotna, "uzbrojenie coraz lepsze, jest coraz więcej żołnierzy”. Według niego, im później Rosja ogłosi mobilizację, tym mniejszy będzie jej efekt, „a decydować będą dosłownie dni”.

Rosyjski analityk skazany w Rosji za szerzenie "fake newsów"

Zespół CIT, który monitoruje straty na froncie, nie opierając się na oficjalnych danych, a weryfikując dostępne informacje z frontu, ocenia, że można mówić o potwierdzonej liczbie ok. 7 tys. zabitych żołnierzy po stronie rosyjskiej. W tej liczbie ok. 2 tys. stanowią separatyści.

Conflict Intelligence Team to założona przez Lewijewa w 2014 roku grupa śledcza, która analizuje działania Rosji i przebieg konfliktu, opierając się na jawnych źródłach, a także na kontaktach ze świadkami, uczestnikami walk po obu stronach itd. Oprócz wojny w Donbasie CIT szczegółowo analizował także rosyjskie działania wojenne w Syrii.

Sam Lewijew został zaocznie oskarżony z artykułu o „rozpowszechnianiu fake newsów na temat rosyjskiej armii”. Niedawno władze Rosji wysłały za nim list gończy. Lewijew, podobnie jak pozostała część zespołu CIT, wyjechał z Rosji wkrótce po rozpoczęciu wojny na Ukrainie.

RadioZET.pl/PAP

Wojna w Ukrainie. Relacja na żywo

C