Zamknij

„W połowie czerwca możemy spodziewać się większych akcji ofensywnych”

20.05.2022 17:00
wojna w Ukrainie
fot. GENYA SAVILOV/AFP/East News

- Potrzebujemy każdej możliwej broni. Myślę, że w połowie czerwca możemy spodziewać się większych akcji ofensywnych, kiedy dotrze do nas obiecana pomoc wojskowa - ocenia Alina Frolova, zastępczyni przewodniczącego Centre for Defence Strategies i była wiceministra obrony Ukrainy.

Jan Wysocki, RadioZET.pl: Jak wygląda sytuacja na froncie?

Alina Frolova, zastępczyni przewodniczącego Centre for Defence Strategies i była wiceministra obrony Ukrainy: Najcięższe walki trwają teraz w Donbasie, ale nie możemy zapomnieć o południowym froncie czy regionie Morza Czarnego. Rosjanie mimo pewnych zdobyczy terytorialnych tak naprawdę utknęli. Nasze wojska rozpoczęły lokalne kontrataki, które zakończyły się sukcesem, jak teraz w okolicach Charkowa. Rosjanie muszą zrewidować swoje cele. Zobaczymy w najbliższych tygodniach, co to będzie oznaczać.

Nie martwią was ostatnie zdobycze Rosjan Popasnej czy Rubiżnego niedaleko Siewierodoniecka?

To jest wojna. Taktyczna operacja może być wszystkim. Zarówno oddaniem terenu jak i zdobyciem. Musimy spojrzeć na linię frontu całościowo. Mimo lokalnych sukcesów Rosjanie postępują powoli i nie mogą osiągnąć swoich celów aż do teraz. Sytuacja jest dynamiczna i nie można jej oceniać drobnymi wycinkami.

Przeprowadziliśmy udaną ofensywę pod Charkowem. Nasze wojska doszły do granicy z Rosją, przeprowadziliśmy udany atak w regionie Sum. Nasi generałowie zapowiedzieli, że teraz będziemy atakować w regionie Iziumu. Jak widać, w niektórych rejonach to Rosjanie atakują, a w niektórych my. Jednakże, jeśli dotrze do nas obiecana broń, nasze możliwości w połowie czerwca powinny się zwiększyć.

Jak można interpretować ostatnie rozporządzenie prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o możliwości przerzucania jednostek Obrony Terytorialnej poza ich rejon działania?

Obrona Terytorialna jest częścią Sił Zbrojnych Ukrainy. W czasie pokoju ma jedno zadanie, jednak w czasie wojny ich zadanie się zmienia. Dlatego logiczne jest, że będzie ona używana w różny sposób, jako że mówimy o masowej operacji wojennej. Tego typu działanie podyktowane jest potrzebami taktycznymi.

Potrzebujemy zrotować nasze jednostki, które walczą bez przerwy od dwóch miesięcy. Dlatego częściowo zostały tam wysłane jednostki Obrony Terytorialnej. To oczywiście jest ciężkie zadanie, bo my musimy ich przeszkolić bardzo szybko, ale zyskaliśmy dwa miesiące, kiedy takie szkolenia były robione. Więc częściowo są to nowe jednostki, a częściowo te, które już miały doświadczenie bojowe.

Posłuchaj podcastu

Ile w takim razie Ukraina może wystawić żołnierzy?

260 tys. żołnierzy liczą wojska regularne, a kolejne 220 tys. - jednostki obrony terytorialnej. Dodatkowo możemy doliczyć ok. 60-70 tys. żołnierzy z Gwardii Narodowej. Do tego trzeba doliczyć służby bezpieczeństwa, więc łącznie ta liczba jest dość wysoka.

Dokładne liczby nie są znane ze względu na kwestie bezpieczeństwa. Trzeba pamiętać, że my nie rozpoczęliśmy mobilizacji i nie planujemy jej. Wciąż mamy listę rezerwistów, których możemy powołać. W tym momencie nie mówimy o brakach kadrowych, bo można powiedzieć, że mamy wystarczającą liczbę żołnierzy i chętnych. Bardziej jest mowa o liczbie dostępnej broni.

Jaka broń jest najbardziej potrzebna?

Potrzebujemy oczywiście wszystkiego. Ale najbardziej kluczowa jest artyleria, czołgi, pojazdy, myśliwce - których straciliśmy znaczną liczbę - i przede wszystkim potrzebujemy systemów obrony przeciwlotniczej.

Z tego co mi wiadomo zagraniczni doradcy są bardzo pozytywnie zaskoczeni, jak szybko nasi żołnierze włączają do walki nowe systemy walki. Wcześniej zakładano, że absorpcja sprzętu zajmie kilka miesięcy. Ale nasi żołnierze pokazali wielką motywację i chęć do nauki, dzięki czemu po tygodniu, dwóch, są gotowi do walki na nowym wyposażeniu. Oczywiście lepiej by było, jakby szkolili się kilka miesięcy, ale mam sytuację wojenną. Wierzę, że takie szybkie przeszkolenie może dotyczyć każdego dostarczonego sprzętu, nawet tak skomplikowanego jak myśliwce. Oczywiście w tak krótkim czasie nie da się w pełni przeszkolić, ale na podstawowym poziomie nasi piloci mogliby pilotować nowe maszyny.

Nie zapominajmy, że wielu naszych żołnierzy szkoliło się z NATO jeszcze przed wojną. Niektórzy nasi żołnierze wcześniej szkolili się również na NATO-wskim sprzęcie. Więc nie jest tak, że widzimy to wyposażenie pierwszy raz w życiu.

Michael Kofman i Alina Frolova podczas Konferencji PISM Strategic Ark w Warszawie 19 maja 2022 r.

Michael Kofman i Alina Frolova podczas Konferencji PISM Strategic Ark w Warszawie 19 maja 2022 r.

‧ fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Czy wcześniejsza współpraca z NATO była pomocna?

Wspólne szkolenia z krajami NATO, które odbywaliśmy przed wojną, były bardzo pomocne. Widać to po ewolucji naszej armii i jak walczymy teraz, a jak walczyliśmy w 2014 roku. Nasza taktyka walki ewoluowała i widać to po sukcesach, jakie odnosimy na polu walki. To dowodzi, że była to bardzo dobra inwestycja, która się opłaciła.

Czy w takim razie Ukraina ma zdolności do stworzenia nowych jednostek?

Nie jestem w stanie powiedzieć czy jesteśmy w stanie tworzyć nowe jednostki. Jest to trzymane w tajemnicy. Ale obserwuję od czasu do czasu ogłoszenia o nowych rekrutach i utworzeniu nowych brygad. Nasze zdolności do formowania nowych jednostek, wydaje się, że są większe niż przed wojną.

Chciałabym wyrazić wielkie podziękowanie dla narodu polskiego. Nigdy nie zapomnimy wsparcia, jakie otrzymaliśmy od Polski.

C