Trump i Juncker o „nowej fazie” relacji USA z Unią Europejską

Redakcja
26.07.2018 09:22
Waszyngton. Wizyta Jean-Claude Junckera w Białym Domu
fot. AFP PHOTO/SAUL LOEB/East News

Prezydent USA Donald Trump, po spotkaniu z szefem Komisji Europejskiej Jean-Claude'em Junckerem, ogłosił, że relacje USA i UE wkraczają w „nową fazę” i zapowiedział podjęcie negocjacji handlowych. Waszyngton wstrzyma się z kolejnymi taryfami celnymi na czas tych rozmów.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Po spotkaniu z prezydentem w środę Juncker powiedział dziennikarzom, że „zawarł z nim porozumienie”. Trump dodał, że porozumienie to pozwoli na „zredukowanie biurokracji w handlu”.

Trump powiedział podczas konferencji prasowej po spotkaniu w Białym Domu, że Unia zgodziła się na „natychmiastowe” zwiększenie importu amerykańskiej soi i gazu skroplonego (LNG) oraz obniżenie taryf w sektorze przemysłowym.

Zobacz także

Dodał, że uzgodniono, iż USA i UE będą starały się wypracować politykę „zero taryf, zero subsydiów” na dobra przemysłowe spoza sektora motoryzacji.

– Będziemy też pracowali nad zmniejszeniem barier i zwiększeniem handlu w zakresie usług, (produktów) chemicznych, farmaceutycznych, medycznych oraz soi – oznajmił.

Prezydent ogłosił, że porozumienie z Unią doprowadzi do większej zamożności USA i UE oraz sprawi, że handel między stronami będzie bardziej zrównoważony.

Oznajmił też, że wraz z Junckerem podjął decyzję o utworzeniu specjalnej grupy roboczej, która będzie się zajmowała kwestiami handlu. – Zaczniemy negocjacje handlowe, rozwiążemy (sprawę) ceł na aluminium i stal oraz taryf odwetowych – dodał.

Reuters podkreśla jednak, że nie jest jasne, czy strony osiągnęły porozumienie w sprawie ceł na samochody. Trump zagroził nałożeniem 25-procentowych taryf zarówno na auta, jak i części samochodowe eksportowane przez kraje europejskie.

Zobacz także

Setki miliardów dolarów z wymiany handlowej

W Kongresie USA wielu Republikanów jest przeciwnych polityce celnej Trumpa. Eksperci obawiają się też, że odbije się ona fatalnie na zyskach i rozwoju amerykańskich korporacji, dynamice gospodarczej i rynkach. W lipcu Senat przyjął (88 do 11 głosów) niewiążącą rezolucję popierającą plan, zgodnie z którym Kongres miałby odebrać prezydentowi prawo do zajmowania się polityką celną.

Państwa unijne, szczególnie te nastawione na eksport, są zaniepokojone polityką handlową Trumpa. Wprowadzone przez USA wysokie cła importowe na stal i aluminium już zagrażają dziesiątkom tysięcy miejsc pracy w UE.

W Brukseli zapowiadano w ostatnich dniach, że Juncker będzie zabiegał o to, by nie dopuścić do wprowadzenia taryf na samochody importowane z Europy. Przewodniczący KE miał zaoferować Trumpowi pewne ustępstwa, a zarazem zagrozić cłami odwetowymi. UE już nałożyła dodatkowe opłaty na niektóre produkty z USA, ale ich wartość na razie jest relatywnie niewielka.

UE co roku importuje z USA towary o wartości 250 mld euro, natomiast wysyła za ocean dobra warte ponad 370 mld euro. Wynoszący około 120 mld euro rocznie deficyt po stronie USA jest przyczyną niezadowolenia Trumpa i protekcjonistycznych inicjatyw.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/PTD