Prezydent Węgier podpisał tzw. ustawę niewolniczą. Opozycja zapowiada protesty

Redakcja
21.12.2018 14:31
Węgry. Prezydent podpisał tzw. ustawę niewolniczą. Opozycja zapowiada protesty
fot. PAP/EPA/SANDOR UJVARI

Prezydent Węgier Janos Ader podpisał w czwartek kontrowersyjną nowelizację kodeksu pracy. Zapowiedź zwiększenia limitu godzin nadliczbowych wywołała największą od lat falę protestów. Sondaże pokazują brak poparcia dla zmian, ale premier Victor Orban nie zamierza się z nich wycofać.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

Ader oznajmił, że zbadał przyjętą 12 grudnia przez parlament nowelizację pod trzema względami.

Po pierwsze, stwierdził, że nie jest ona sprzeczna z konstytucją.

Po drugie, porównał przepisy nowego kodeksu pracy z obowiązującymi w innych krajach UE i doszedł do wniosku, że w wielu krajach UE, np. Danii, Irlandii czy Czechach, limit nadgodzin jest taki sam jak na Węgrzech lub wyższy.

Zobacz także

Zgodnie z nowymi przepisami limit nadgodzin został zwiększony z 250 do 400 rocznie, przy czym ich rozliczanie w formie dodatkowego wynagrodzenia bądź dni wolnych będzie następować w ciągu trzech lat, a nie tak jak obecnie w ciągu jednego roku.

Po trzecie, prezydent przeanalizował, w jaki sposób nowelizacja wpłynie na sytuację pracowników i czy nie zmniejszy ich ochrony.

Ader uznał, że zapisy chroniące pracowników w kodeksie pracy nie zostały uszczuplone, pracodawca nie może ukarać pracownika za to, że nie bierze nadgodzin, i wreszcie, nie została ograniczona możliwość zapewniania pracownikom większej ochrony przez związki zawodowe drogą układów zbiorowych.

– Wbrew obawom nowelizacja kodeksu pracy nie może być przeszkodą dla tego, by święta Bożego Narodzenia były dla pracowników błogosławione, by okres między świętami spędzili spokojnie i aby nowy rok był dla nich spokojny – napisał prezydent.

W piątkowym cotygodniowym wywiadzie dla węgierskiego publicznego radia premier kraju Victor Orban powiedział, że kontrowersyjna ustawa ma pomóc więcej pracować tym, którzy chcą zarabiać więcej. 

Lider rządzącej na Węgrzech prawicowej partii Fidesz dodał, że pracodawcy mają wypłacać swoim pracownikom pieniądze za nadgodziny do końca danego miesiąca. Jednak tekst ustawy pozwalać zalegać z wypłatami nawet przez trzy lata.

Zobacz także

Według sondażu opublikowanego przez pracownię Publicus dwie trzecie Węgrów uważa protesty za uzasadnione oraz uważa, że nowe przepisy uderzą w prawa pracowników.

Przyjęcie nowelizacji przez parlament 12 grudnia było jedną z przyczyn fali demonstracji, do której doszło w ostatnich dniach na Węgrzech. Szef Węgierskiego Zrzeszenia Związków Zawodowych Tamas Szekely zapowiedział, że jeżeli prezydent Ader ją podpisze, dojdzie do strajków.

Na piątkowy wieczór węgierska opozycja i związki zawodowe zapowiadają demonstrację przed Pałacem Prezydenckim w Budapeszcie.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/AFP/PTD