Zamknij

Boris Johnson trafił do szpitala. "Uporczywe objawy koronawirusa"

06.04.2020 07:28
Boris Johnson
fot. PAP/EPA/JULIAN SIMMONDS / POOL

Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson trafił w niedzielę wieczorem do szpitala w związku z koronawirusem. Rzeczniczka jego biura przekazała, że decyzja jest skutkiem porady lekarza. Zapewniła, że zdrowie Johnsona nie jest zagrożone, a wizyta w szpitalu nie była nagłą reakcją na jego pogorszenie.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Boris Johnson trafił wieczorem do szpitala, gdzie spędził noc. Przyczyną okazała się gorączka spowodowana koronawirusem. Od 10 dni od testu potwierdzającego zakażenie koronawirusem u premiera W. Brytanii, ta nie ustępuje.

Zobacz także

Po radzie lekarza Johnson został przyjęty do szpitala, ponieważ premier dziesięć dni po pozytywnym wyniku testów nadal ma uporczywe objawy koronawirusa

 - wyjaśniła rzeczniczka jego biura.

Według źródeł z Downing Street, na które powołuje się tabloid „The Sun”, Boris Johnson trafił do jednego ze szpitali podlegających NHS (publicznej służbie zdrowia) i nie został tam zabrany karetką pogotowia. Dzisiejsze spotkanie nt. walki z epidemią poprowadzi za niego minister spraw zagranicznych Dominic Raab.

Zobacz także

W piątek Johnson zamieścił w sieci nagranie, na którym przyznał, że przez kolejne dni utrzymuje się jeden z objawów koronawirusa – wysoka gorączka. Sama izolacja, w której pozostawał premier, okazała się niewystarczająca. Johnson zapewniał, że przechodzi chorobę z łagodnymi objawami.

Trump: Poradzi sobie, „to silny mężczyzna”

O zdrowie Johnsona nie boi się prezydent USA Donald Trump. Wieczorem przekazał w Białym Domu:

Mam nadzieję, jestem pewny, że nic mu nie będzie. To silny mężczyzna

- powiedział w Białym Domu Donald Trump.

Prezydent USA życzył mu także szybkiego powrotu do zdrowia i zapewnił, że „wszyscy Amerykanie modlą się za niego”.

RadioZET.pl/PAP