Zamknij

Kierowca doprowadził rolnika do furii. Samochód został kompletnie zniszczony

07.06.2021 20:42
Rolnik staranował samochód wózkiem widłowym
fot. Snapchat/Elliott Johnson

Rolnik z hrabstwa Durham staranował podnośnikiem widłowym samochód, który zablokował mu wyjazd z farmy. Sprawę wyjaśnia policja – donosi brytyjski portal The Mirror. Nagranie z incydentu stało się hitem internetu.

Incydent wydarzył się w hrabstwie Durham w Wielkiej Brytanii. Doszło tam do scysji między rolnikiem poruszającym się podnośnikiem widłowym a kierowcą samochodu osobowego, który nielegalnie zaparkował na jego posesji, blokując wyjazd. Mężczyzna nie chciał odjechać i nagrywał całą sytuację telefonem.

Wielka Brytania. Rolnik staranował blokujący go samochód podnośnikiem widłowym

Rolnik stracił w końcu cierpliwość, ruszył przed siebie i staranował samochód. Wózek widłowy podniósł pojazd, przewrócił go na bok, a następnie na dach, wyrządzając poważne zniszczenia. Właściciel samochodu wpadł w furię i zaczął kopać podnośnik widłowy. Nie powstrzymało to rolnika, który zepchnął pojazd aż na pobocze, nie zwracając uwagi na odpadające od samochodu lusterka i elementy karoserii.

Nagranie stało się hitem internetu. Film udostępnił na Twitterze prezenter radiowy BBC Jeremy Vine i opatrzył go komentarzem: "Kierowca zablokował samochodem wjazd na farmę. Ma smartfona. Rolnik ma podnośnik widłowy. Kto wygra?"

W komentarzach rozgorzała gorąca dyskusja. Jedni brali stronę rolnika, inni byli oburzeni jego zachowaniem i pisali, że przesadził. „W pełni popieram rolnika. Nie można blokować wjazdu na farmę. Kierowca powinien uszanować jego własność i zaparkować w odpowiedni sposób” - napisał jeden z użytkowników. Przeciwny pogląd wyraziła autorka innego komentarza: „Niszczenie samochodu w taki sposób to okropne marnotrawienie zasobów. Nic dziwnego, że nasza planeta jest w fatalnym stanie".

Pojawiło się też rozwiązanie, które można określić jako kompromisowe. Jeden z użytkowników Twittera stwierdził, że rolnik powinien zamknąć bramę, a potem czekać, aż kierowca sam zapuka do jego drzwi i poprosi o jej otwarcie. „Właściciel farmy mógłby wtedy obciążyć go za to dowolną kwotą” - napisał internauta.

Incydent został zgłoszony policji, która wszczęła śledztwo. Funkcjonariusze dokonali już oględzin miejsca zdarzenia i po przeanalizowaniu dowodów zdecydują o tym, czy ktokolwiek zostanie oskarżony.

RadioZET.pl/Mirror.co.uk/Twitter/oprac. AK