Zamknij

Śledczy wiedzą, kto stoi za próbą zamachu w Londynie [NOWE FAKTY]

Redakcja
14.08.2018 20:55
Wielka Brytania. Policja zidentyfikowała sprawcę zamachu w Londynie
fot. PAP/EPA/WILL OLIVER

Londyńska policja metropolitalna zidentyfikowała 29-letniego mężczyznę, który wjechał samochodem w barierę bezpieczeństwa przed brytyjskim parlamentem. Jednocześnie trwają przeszukania pod trzema adresami powiązanymi z podejrzanym. Zdaniem brytyjskiej premier Theresy May podobne zamachy mogą się powtórzyć.

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Mężczyzna, który jest brytyjskim obywatelem, otrzymał zarzuty na podstawie ustawy o zwalczaniu terroryzmu i pozostaje w areszcie w południowym Londynie.

Jego tożsamość nie została na tym etapie podana do informacji publicznej. Wcześniej zastępca komisarza londyńskiej policji Neil Basu tłumaczył, że sprawca odmawiał współpracy ze śledczymi.

Zobacz także

Jednocześnie policjanci prowadzą przeszukania pod trzema adresami powiązanymi z mężczyzną: dwoma w Birmingham, skąd przyjechał w nocy z poniedziałku na wtorek, a także jednym w pobliskim Nottingham.

Śledczy odtworzyli także trasę nocnej podróży podejrzanego. Jak odkryli, kierowca Forda Fiesta w nocy znajdował się w centrum Londynu, w pobliżu Tottenham Court Road, a od szóstej rano krążył po rządowej dzielnicy Westminster i Whitehall, gdzie ostatecznie wjechał w barierę bezpieczeństwa przed parlamentem tuż po 7.30 czasu lokalnego, potrącając pieszych i rowerzystów.

W oświadczeniu poinformowano też, że obie wymagające hospitalizacji osoby poszkodowane we wtorkowym ataku - mężczyzna i kobieta - opuściły szpital, a ich obrażenia nie są poważne. Wcześniej na miejscu zdarzenia opatrzono jeszcze jedną osobę.

Policja zapowiedziała, że w kolejnych dniach na ulicach miasta, a także w innych częściach Anglii, Szkocji i Walii pojawią się dodatkowe patrole policji, a także funkcjonariusze specjalnie wyszkoleni do wychwytywania objawów zdenerwowania wśród osób, które mogłyby planować inne akty terrorystyczne.

Zobacz także

Przebywająca na wakacjach w Szwajcarii premier Theresa May w oświadczeniu oceniła atak terrorystyczny pod parlamentem w Londynie jako "szokujący", zapewniając jednak, że zamachowcom "nigdy się nie uda" zrealizować "chorego celu, jakim jest użycie przemocy i sianie terroru, aby nas podzielić".

Szefowa rządu dodała, że stopień zagrożenia zamachami terrorystycznymi pozostaje na czwartym, "wysokim" poziomie, co oznacza, że kolejne ataki są "bardzo możliwe".

- Apeluję do (obywateli) o to, aby byli czujni, ale także aby zjednoczyli się (wokół tych wydarzeń) i prowadzili normalne życie, tak jak to zrobili po odrażających atakach w Manchesterze i Londynie w ubiegłym roku - zaznaczyła.

Jednocześnie Downing Street ujawniło, że policja prowadzi 676 śledztw dotyczących osób podejrzewanych o planowanie aktów terroru, a od marca ub.r. udało się powstrzymać 17 ataków: trzynaście ze strony islamskich terrorystów i cztery ze strony radykalnie prawicowych grup.

Stopień zagrożenia terrorystycznego w Wielkiej Brytanii utrzymuje się na czwartym poziomie w pięciostopniowej skali, co oznacza, że zamach jest "bardzo prawdopodobny".

Zamach w Londynie skomentował na Twitterze prezydent USA Donald Trump. "Kolejny atak terrorystyczny w Londynie... Te zwierzęta są szalone i muszą być traktowane z nieustępliwością i siłą!" - napisał gospodarz Białego Domu.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/PTD