Zamknij

Wybuch taksówki w Liverpoolu. Media: Kierowca udaremnił atak terrorystyczny

15.11.2021 07:10
Wybuch taksówki w Liverpoolu był atakiem terroru
fot. Nick Redford Facebook

Niedzielny wybuch taksówki przed szpitalem w Liverpoolu nie był wypadkiem, lecz miał być atakiem terrorystycznym. Udaremnił go jej kierowca, który zorientował się co do intencji pasażera i zamknął go w samochodzie - ujawnił w nocy z niedzieli na poniedziałek "Daily Mail".

Wybuch taksówki w Liverpoolu nastąpił w niedzielę przed jednym ze szpitali tuż przed godz. 11. W całej Wielkiej Brytanii oddawano wtedy cześć poległym żołnierzom z okazji obchodzonej tego dnia Niedzieli Pamięci.

Po południu podano, że w wyniku eksplozji zginął pasażer, a kierowca, który wybiegł z samochodu, trafił do szpitala z obrażeniami niezagrażającymi życiu. Początkowo policja informowała, że bada wszystkie scenariusze, ale na wszelki wypadek kierowanie śledztwem przejęła jednostka antyterrorystyczna.

Wybuch taksówki w Liverpoolu. Kierowca zorientował się, że to atak

Wieczorem poinformowano o aresztowaniu w związku z tą sprawą trzech mężczyzn w wieku 29, 26 i 21 lat. Jak ujawnił dziennik "Daily Mail", wybuch nie był wypadkiem, lecz miał być atakiem terrorystycznym.

Gazeta, powołując się na znajomych taksówkarza i wpisy w mediach społecznościowych, podaje, że pasażer chciał początkowo jechać pod katedrę, gdzie odbywały się miejskie obchody Niedzieli Pamięci, ale ponieważ taksówka utknęła w korku, zmienił zdanie i polecił, by jechać do oddalonego o niespełna półtora kilometra od katedry szpitala.

Według tych relacji kierowca taksówki David Perry zwrócił uwagę na dziwne zachowanie pasażera i zauważył ładunek wybuchowy. Gdy tuż przed godz. 11 samochód podjechał przed szpital, kierowca od środka zamknął niedoszłego zamachowcę w części pasażerskiej, po czym sam wybiegł z samochodu. Niedługo potem nastąpiła eksplozja. Taksówkarz, który oddalił się od samochodu z bombą, doznał niegroźnych ran, siniaków i uszkodzenia błony bębenkowej. Po nocy został wypisany ze szpitala.

Rozmówcy "Daily Mail" nie mają wątpliwości, że Perry przytomnością umysłu uratował życie nie tylko swoje, ale także wielu innych ludzi. Gazeta dodaje, że uruchomiona już została zbiórka na to, by bohaterski kierowca mógł odkupić samochód, który został kompletnie zniszczony.

RadioZET.pl/PAP - Bartłomiej Niedziński/Dailymail.co.uk

C