Zamknij

Wietnam zaostrza lockdown. Zakaz przemieszczania się, nawet do sklepu

20.08.2021 19:46
Lockdown w Wietnamie
fot. NHAC NGUYEN/AFP/East News

Władze Wietnamu zaostrzyły lockdown z powodu pandemii koronawirusa, do tego stopnia, że zabroniły ludziom wychodzenia z domu nawet do apteki. Zakupy dostarczają służby. W stolicy w Hanoi utknęło tysiące studentów. Nie mają jak odebrać paczek od rodziców, a wobec zamknięcia sklepów grozi im głód.

Lockdown w Wietnamie został zaostrzony przez władze. Poziom restrykcji jest praktycznie taki jak w Chinach w styczniu 2020 roku, gdy wybuchała epidemia koronawirusa.

Od najbliższego poniedziałku w Wietnamie będzie obowiązywał całkowity zakaz wychodzenia z domów. Informację potwierdził w Radiu ZET Marcin Porowski, Polak na co dzień mieszkający w Wietnamie.

Twardy lockdown w Wietnamie. Zakaz wychodzenia z domów, nawet do sklepu czy apteki

- Na ulice wyjdą wojsko i policja, aby pilnowały, by ludzie nie wychodzili na ulicę. Armia ma dostarczać produkty spożywcze – powiedział nam pan Marcin. Jak zaznaczył, wyjątku nie będą stanowiły nawet wyjścia do aptek, czy po jedzenie. Nie będzie także możliwości, by zamawiać jedzenie online.

Lockdown w Wietnamie trwa od 27 kwietnia, ale władze stopniowo go zaostrzają. Wobec wdrażanego zakazu przemieszczania się, mieszkańcy rzucili się do sklepów po zakupy żywności, tworząc duże kolejki. W Hanoi utknęło z kolei wiele tysięcy pochodzących z prowincji studentów, którzy zdecydowali się wiosną – mimo wzrostu liczby infekcji –  pozostać w stolicy. Obecnie grozi im głód, więc oszczędnie gospodarują zapasami jedzenia – wynika z informacji miejscowych mediów.

Od maja w Wietnamie trwa największa od początku pandemii fala infekcji, którą eksperci wiążą z upowszechnieniem się wariantu Delta. W ramach restrykcji w stolicy i innych dużych miastach od wielu tygodni obowiązuje godzina policyjna. Zamknięte są niemal wszystkie sklepy. Policja egzekwuje ścisłe ograniczenia przy wjeździe do miast i przy ich opuszczaniu. 

Portal VnExpress przybliżył historię 22-letniego Truong Gianga, studenta ostatniego roku na jednym z uniwersytetów w pobliżu centrum miasta, który najpierw przestał jeździć do domu w obawie przed zakażeniem członków rodziny, a później nie mógł opuścić stolicy, bo zawieszono połączenia autobusowe. Przy obecnym lockdownie rodzice nie mogą mu już przesyłać paczek z jedzeniem. Czas spędza w wynajmowanej kawalerce i codziennie liczy paczki z zupkami błyskawicznymi, na których oparł swoje wyżywienie. "Gdy jestem bardzo głodny, gotuję makaron z kurczakiem" – powiedział 22-latek, któremu zostało tylko sześć paczek z makaronem, trochę mielonej wieprzowiny i jajek. Jak dodał, coś więcej będzie mógł kupić dopiero za trzy dni.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku  

RadioZET.pl/PAP/MP