WikiLeaks: Hakerzy CIA recenzują programy antywirusowe

Redakcja
11.03.2017 09:10
hakerzy
fot. Pixabay

Na przeszło 8 tysiącach stron dokumentów ujawnionych we wtorek przez demaskatorski portal WikiLeaks, które pochodzą, jak utrzymuje portal, z centrum wywiadu cybernetycznego CIA znajdują się recenzje niektórych popularnych programów antywirusowych.

Jak wynika ze znajdujących się w dokumentach cytatów, centrum wywiadu cybernetycznego CIA zdaje sobie sprawę z mankamentów programów antywirusowych, które mają zapewniać użytkownikom sieci internetowe bezpieczeństwo.

Z wpisów tych wynika, jak podaje AP, że hakerzy pracujący dla CIA mają co zarzucić popularnym programom zabezpieczającym nasze komputery. Jak zastrzega jednak agencja, dane opublikowane przez WikiLeaks nie są na tyle kompletne, by wyciągać na ich podstawie ostateczne wnioski. Jest co raczej spojrzenie na niedociągnięcia tych programów, niż miarodajny ranking. Wpisy hakerów są bowiem nieprecyzyjnie datowane.

Zadaniem programów antywirusowych ma być wykrywanie, blokowanie i usuwanie z komputera różnego szkodliwego oprogramowania, m.in. wirusów, trojanów czy komponentów szpiegujących.

Zagłosuj

Jakiego programu antywirusowego używasz?

Liczba głosów:

Wątpliwa ochrona

Z jednego z wpisów opublikowanego przez WikiLeaks (którego autorem jest najwyraźniej haker działający na zlecenie CIA) wynika, że Comodo jest "wielkim nieporozumieniem, bo łapie dosłownie wszystko, jeśli nie wprowadzi mu się zastrzeżeń, by tego nie robił". Haker przestrzega też przez aktualizacją programu Comodo do wersji 6.

Kolejny program, do którego odnoszą się współpracownicy CIA to produkt Kaspersky Lab. Według wpisu, wada w kodzie tego programu "umożliwia obejście (jego) zapór". Założyciel firmy Jewgienij Kaspierski nie zgodził się z tą recenzją. Napisał na Twitterze, że wada, o której mowa została naprawiona "lata temu".

Wypełnij PIT-a za darmo i pomóż Fundacji Radia ZET

Specjaliści współpracujący z CIA pokonali również program AVG. Dokonali tego za pomocą pewnej "uroczej" sztuczki. Według Ondreja Vlceka, dyrektora generalnego ds. technologicznych holenderskiej firmy Avast, do której należy AVG, CIA odnosi się do "teoretycznego obejścia" silnika skanującego AVG, które wymagałoby dodatkowej pracy, by z powodzeniem wdrożyć wobec AVG złośliwe oprogramowanie.

Wpisy dotyczące rumuńskiego programu antywirusowego Bitdefender są wprawdzie niepełne, jednak hakerom CIA sprawił on, jak się wydaje, wiele problemów. Jak sugeruje autor jednego z postów, Bitdefendera można pokonać, gdy się przy nim nieco "pomajstruje", choć, jak dodał "nie zawsze".

RadioZET.pl/PAP/DG