Zamknij

Putin ma problem. W danych widać pełno "anomalii"

10.08.2022 08:30
Putin
fot. Alexander Zemlianichenko/AFP/East News

Oficjalne statystyki Kremla są coraz uboższe i pełno w nich anomalii. Objawów zapaści gospodarczej nie da się jednak ukryć - donosi w środę "Rzeczpospolita". Okazuje się więc, że sankcje, które Zachód zastosował wobec Rosji w reakcji na atak na Ukrainę, działają.

Władimir Putin ma problem. Mimo szumnych - powtarzanych swoim obywatelom, ale i światu - deklaracji o potędze Rosji, jego kraj coraz bardziej zmierza w stronę zapaści gospodarczej. Wszystko z powodu sankcji ekonomicznych i politycznych, które Zachód wprowadził wobec Moskwy po ataku na Ukrainę.

Putin ma problem. Sankcje na Rosję jednak działają

"Nie ulega wątpliwości, że gospodarka Rosji nie doznała natychmiastowego załamania, ale nie da się też ukryć, że poniosła szkody" - pisze "Rzeczpospolita". Zaznacza, że zwolennicy tezy o ograniczonej skuteczności sankcji często zwracają uwagę, że rubel umocnił się od początku roku o 23 proc. wobec dolara - najbardziej spośród wszystkich znaczących walut świata.

Jak wyjaśnia "Rz", "zostało to jednak osiągnięte w wyniku ograniczeń administracyjnych na wymianę walut oraz załamania importu, któremu towarzyszył w ostatnich miesiącach wciąż stosunkowo wysoki eksport rosyjskich surowców energetycznych".

Gazeta podkreśla, że zwolennicy tezy o dużej skuteczności sankcji wskazują natomiast m.in. na dane o załamaniu rosyjskiej sprzedaży aut i motocykli – ze 114,4 tys. sztuk w lutym do zaledwie 27,8 tys. w czerwcu. Dodaje też, że produkcja pojazdów w Rosji była w maju aż o 66 proc. mniejsza niż przed rokiem, a produkcja AGD spadła o 60 proc.

Choć według oficjalnych danych sprzedaż detaliczna w Rosji spadła w maju o 10,1 proc. rok do roku, a w czerwcu o 9,6 proc., to specjalny wskaźnik liczony przez Sbierbank sugerował jej spadki o około 20 proc.

"Rzeczpospolita"

"Dane o rosyjskim PKB za drugi kwartał zostaną opublikowane 12 sierpnia, ale nie wiadomo, jak wiernie będą one oddawać rzeczywistość. Rosyjski rząd przestał bowiem w ostatnich miesiącach publikować część danych gospodarczych, a w pozostałej części analitycy dostrzegają anomalie" - czytamy w "Rz".

Dziennik zwraca uwagę, że o ile więc inflacja konsumencka oficjalnie wyniosła w czerwcu 15,9 proc., o tyle inflacja bazowa, czyli nieobejmująca cen żywności, paliw oraz energii, sięgała wówczas 19,2 proc. "Dane w podziale sektorowym wskazują, że sytuacja jest nawet gorsza. Sektory najbardziej zależne od międzynarodowych łańcuchów dostaw mierzą się z inflacją wynoszącą od około 40 proc. do 60 proc." – wskazują analitycy Yale School of Management, cytowani przez gazetę.

RadioZET.pl/PAP

C