Tajemnicza śmierć Polki na Wyspach. Obok płakała jej córeczka

Redakcja
20.07.2018 13:53
UK
fot. Facebook

Brytyjscy śledczy wyjaśniają sprawę śmierci 23-letniej Polki, którą znaleziono martwą w jej domu. Ciało leżało w pokoju, w którym przebywała również jej 3-letnia córeczka.

Do tego tragicznego zdarzenia, o którym informuje polonijny portal Polish Express, doszło przed kilkoma dniami w miejscowości Runcorn w hrabstwie Cheshire (zachodnia Anglia). Agnieszka Giza mieszkała tam wraz ze swoim partnerem Markiem oraz ich 3-letnią córeczką. Rozkręcali własny biznes.

Oboje planowali wybrać się na koncert, ale w ostatniej chwili mężczyzna zakomunikował swojej partnerce, że idzie tam ze swoim kolegą. Wiadomo, że Agnieszka była na niego wściekła i że wymienili między sobą kilka nieprzyjemnych wiadomości, aż Markowi rozładował się telefon.

Gdy jej partner przestał odpisywać, 23-latka wpadła w rozpacz. Była przekonana, że argument z kolegą był zastępczy i że Marek idzie na koncert spotkać się z kochanką. On tymczasem po koncercie nie wrócił do domu i faktycznie spędził noc w mieszkaniu swojego przyjaciela.

Samobójstwo czy wypadek?

Następnego dnia do domu pary przyszli robotnicy, którzy mieli im remontować patio. Usłyszeli tylko krzyk i płacz dziecka. „Gdy weszli do mieszkania, to po chwili postanowili wejść do sypialni. Nikt nie odpowiadał na ich pytanie, ale cały czas słyszeli córkę kobiety. Nie chcieli otwierać drzwi w obawie, że kobieta jest nieubrana, więc zadzwonili do wspólnego znajomego, który był Polakiem. Kiedy przyjechał, to wszedł do sypialni i wtedy odkryli, że Agnieszka jest martwa” – mówi cytowany przez „PE” sierżant David Wood z miejscowej policji.

Zobacz także

„Po dwóch godzinach obudził mnie mój kolega i powiedział, że Agnieszka nie żyje. Gdy wróciłem do domu, zastałem pełno policji. Byłem w kompletnym szoku i nie mogłem uwierzyć, że Agnieszka nie żyje. Była silną kobietą i bardzo dobrą matką dla naszej córeczki” – powiedział w rozmowie z dziennikarzami Marek Góralczyk, partner zmarłej.

Sprawą zajmuje się teraz lokalna policja. Według śledczych to mogło być samobójstwo, aczkolwiek serwis powołuje się także na słowa asystentki koronera Janet Napier, wedle której Agnieszka nie odebrała sobie życia, a jej śmierć była konsekwencją nieszczęśliwego wypadku. Wiadomo jedynie, że w jej organizmie wykryto sporą ilość alkoholu.

RadioZET.pl/Polish Express/MP