91-latek wjechał samochodem terenowym na stok narciarski. Tłumaczył, że jechał na obiad

Redakcja
1 min. czytania
04.03.2019 11:28
Obserwuj nas na Google

Mandat w wysokości 30 euro zapłacił 91-letni kierowca w Trydencie na północy Włoch, który samochodem terenowym wjechał na trasę narciarską. Mężczyzna znalazł się tam, jadąc do restauracji w górskim schronisku.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Mieszkaniec okolic Bolzano jechał na obiad, a trafił na środek trasy zjazdowej, którą przemierzył wśród zdumionych narciarzy i obsługi wyciągu – podał lokalny dziennik „Corriere del Veneto”.

Włamywacz zaatakował 78-latka w jego domu. Emeryt się obronił. Reakcja sąsiadów szokuje

Kiedy samochodem wjechał na ośnieżony stok w Val di Fassa, staruszek nie zatrzymał się, by zawrócić, lecz bez wahania kontynuował jazdę między ustępującymi mu drogi i przerażonymi narciarzami.

Dogonili go karabinierzy na skuterze śnieżnym, którzy eskortowali go następnie z trasy narciarskiej, dzięki czemu udało się uniknąć wypadku. Wystawili mu mandat w wysokości 30 euro.

80-latek znęcał się nad żoną i groził wójtowi. Pod łóżkiem trzymał...karabin i granat

Według prasy nie jest jasne, dlaczego sędziwy kierowca znalazł się w tym miejscu. Funkcjonariuszom wyjaśnił jedynie, że chciał pojechać na obiad do wyżej położonego schroniska.

RadioZET.pl/PAP/BM

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET