Tajemnicza śmierć Polki we Włoszech. Nagie zwłoki leżały przed hotelem

Redakcja
04.04.2018 18:57
Magdalena J.
fot. Twitter screen

Kolejna tragiczna śmierć Polki za granicą. W połowie marca 39-latka spadła z piątego piętra w hotelu Panorama. Włoska policja wszczęła śledztwo w sprawie. Nasza rodaczka przebywała w apartamencie razem ze swoim partnerem - Marco Messiną. Mężczyzna twierdzi, że nie widział co się stało. 

Chcesz śledzić takie informacje na bieżąco? Dołącz do grupy Kronika kryminalna Radia ZET na Facebooku

Magdalena J. wspólnie z parterem wynajęła 15 marca tego roku apartament na piątym piętrze hotelu Panorama. Goście hotelowi w rozmowie z włoskimi mediami wspominają, że z apartamentu dobiegały odgłosy kłótni i krzyki. Tuż po godzinie 6.45 na ulicy znaleziono kompletnie nagie zwłoki Polki. Kilka minut później 44-letni Marco Messina miał krzyczeć: "Dlaczego to zrobiłaś?".

O sprawie pisze włoski portal "La Nuova Sardegna". Jak relacjonują dziennikarze, Magdalena J. i 44-letni Marco Messina byli parą od kilku lat, a ich związek był bardzo burzliwy. 39-latka skarżyła się, że Marco źle ją traktuje i bije. Według lokalnych mediów, Polka w przeszłości parokrotnie trafiała do szpitala z powodu urazów spowodowanych przez jej partnera. Kobieta była na skraju załamania psychicznego.

Śmierć Polki we Włoszech

Ze wstępnych ustaleń śledczych wynika, że Magdalena J. zmarła na skutek upadku. Na jej znaleziono jednak obrażenia, które świadczą o tym, że walczyła z kimś przed śmiercią. Ślady walki miał także Messina. Mężczyzna zarzeka się, że nie wie co stało się w pokoju, a Polkę nazywa "miłością swojego życia". W chwili tragedii miał być w łazience.

Modelka wyskoczyła z hotelowego okna. Historia przypomina śmierć Magdaleny Żuk

Prokuratura nie postawiła mężczyźnie żadnych zarzutów. Śledczy czekają na szczegółowe wyniki sekcji zwłok i badania toksykologiczne. W śledztwie brane są pod uwagę różne hipotezy.

TO MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ: 

RadioZET.pl/DG