Zamknij

37 ofiar katastrofy w Genui. Ansa: może wzrosnąć do 50

Redakcja
15.08.2018 11:26
Genua
fot. PAP/EPA

Do 37 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych zawalenia się wiaduktu-mostu na autostradzie w Genui we Włoszech. 16 osób jest rannych, w tym 12 w ciężkim stanie. Ansa pisze, że liczba ofiar może wzrosnąć do 50.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Wicepremier i szef Matteo Salvini po raz kolejny po katastrofie wystąpił przeciwko zarządowi autostrad. W wywiadzie dla Radia 24 powiedział, że zarząd musi wyjaśnić Włochom, dlaczego nie zrobił wszystkiego, co możliwe, by zainwestować część swych miliardowych zysków w bezpieczeństwo.

Rząd zajmie się także cofnięciem koncesji na zarządzanie autostradą firmie Autostrade per l'Italia, należącej do grupy Atlantia, a także nałożeniem kar finansowych na grupę - zapowiedział minister infrastruktury i transportu Danilo Toninelli.

''Najwyższe kierownictwo Autostrade per l'Italia musi najpierw ustąpić" - napisał Toninelli na portalu społecznościowym.

- Firma Autostrade per l'Italia nie była w stanie wypełnić swoich zobowiązań wynikających z umowy regulującej zarządzanie tą infrastrukturą - powiedział minister w telewizji RAI. - Udzieliłem mandatu mojemu ministerstwu, aby wszczęło wszelkie postępowania mające na celu zastosowanie umowy, to znaczy cofnęło koncesję tym firmom i zażądało znaczących sankcji, które mogą sięgać nawet 150 milionów euro w oparciu o warunki umowy".

Zobacz także

- Spółce, która zarządza naszymi autostradami wnosimy najdroższe w Europie opłaty za przejazd, podczas gdy ona płaci za koncesję haniebne sumy - podkreślił minister Toninelli. - Inkasują miliardy, wpłacają ze swojej kieszeni miliony i nawet nie prowadzą niezbędnej konserwacji. Jeśli nie są w stanie zarządzać naszymi autostradami, zrobi to państwo - ostrzegł. Wicepremier Salvini stwierdził zaś, że "odebranie koncesji to minimum". Atlantia i Autostrade per l'Italia na razie nie skomentowały sprawy.

Katastrofa w Genui 

Do tragedii doszło w czasie gwałtownej burzy i ulewy nad Genuą, nazywanej "wodną bombą". Niektórzy świadkowie cytowani przez stacje radiowe i telewizyjne twierdzą, że w wiadukt trafił piorun. Są też relacje kierowców, którzy przejeżdżali tamtędy kilkanaście minut wcześniej i odczuli silniejsze niż zazwyczaj drżenia.

Zdjęcia i nagrania z miejsca katastrofy ukazują jej ogromną skalę. Zawalił się długi centralny odcinek wiaduktu, który runął z wysokości około 100 metrów.

Ucierpieli zarówno ludzie w samochodach, które spadły wraz z odcinkiem drogi, jak i ci, na których z dużej wysokości spadły jej fragmenty. Z jednego ze zniszczonych domów wydobyto kilka osób z ciężkimi obrażeniami.

RadioZET.pl/PAP/DG