Zamknij

"Przyczyn może być nawet 15". Ekspert o tragedii w Genui

Redakcja
15.08.2018 21:26
Włochy. Stan kryzysowy po zwaleniu się mostu w Genui
fot. PAP/EPA/LUCA ZENNARO

Premier Włoch Giuseppe Conte zapowiedział w środę wprowadzenie rocznego stanu kryzysowego w Ligurii w związku z katastrofą wiaduktu w Genui, w której zginęło co najmniej 39 osób. W tragedii śmierć poniosło troje dzieci. Zdaniem eksperta nie ma jednej przyczyny zawalenia się mostu.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

O wprowadzenie stanu kryzysowego po zawaleniu się mostu-wiaduktu, jednego z najważniejszych węzłów komunikacyjnych w Ligurii, wnioskowały władze regionu. - Na pierwsze pilne prace w Genui rząd wyasygnował 5 milionów euro - wyjaśnił Conte.

Podczas spotkania z dziennikarzami w Genui szef rządu poinformował o zamiarze mianowania specjalnego komisarza do spraw odbudowy w mieście, w którym z 11 domów stojących pod wiaduktem i w jego pobliżu ewakuowano ponad 440 osób.

Zobacz także

Zginęło troje dzieci

Na ogłoszonej przez włoskie media liście ofiar nie ma żadnego polskiego nazwiska. Konsulat RP z Mediolanu, który jest w stałym kontakcie z lokalnymi służbami w Genui, poinformował w środę PAP, że nie ma informacji o tym, by Polacy ucierpieli w katastrofie.

Zginęło mieszkające w rejonie Genui małżeństwo z 8-letnim synem; rodzina jechała na obiad z krewnymi. Z okolic Turynu pochodziła 4-osobowa rodzina: para z synami w wieku 12 i 16 lat.

Wśród ofiar jest czterech młodych przyjaciół spod Neapolu. Jechali samochodem na wakacje w kierunku Nicei, a następnie Barcelony. Zginęło także troje dwudziestolatków z Francji, którzy wracali do kraju z wakacji na Sardynii.

Wśród ofiar jest dwoje imigrantów z Albanii, mieszkający od ponad 30 lat w Genui kucharz z Chile z rodziną, para narzeczonych: Włoszka i obywatel Dominikany, turyści z Florencji, kierowca ciężarówki z Neapolu.

Władze lokalne podały, że w związku z ryzykiem zawalenia się dalszych fragmentów konstrukcji ludzie ci nie będą mogli wrócić do domów, bo zostały przeznaczone do zburzenia. Odbudowy wymaga ogromny teren wokół gruzów konstrukcji.

- Uruchomimy procedurę odebrania koncesji firmie zarządzającej autostradami - dodał premier.

Wcześniej przedstawiciele jego gabinetu obciążyli spółkę Autostrade per l'Italia odpowiedzialnością za katastrofę, zarzucając jej, że nie inwestowała wystarczająco w bezpieczeństwo i konserwację trasy. Firma w wydanej nocie odrzuciła te zarzuty, zapewniając, że most był stale monitorowany, a kontrole nie wykazywały żadnego zagrożenia.

Conte powiedział też, że rząd ogłosi żałobę narodową w dniu, w którym odbędą się uroczystości pogrzebowe ofiar. Data zostanie ustalona.

Zobacz także

Może być 15 przyczyn zawalenia się mostu

W rozmowie z PAP włoski ekspert w dziedzinie inżynierii transportu Maurizio Rotondo zwrócił uwagę na to, że most na autostradzie został zbudowany według projektu, który nie był stosowany przez żadnego innego inżyniera.

Autorem projektu jest włoski inżynier Riccardo Morandi, zmarły w 1989 roku. Takie same mosty zbudował w Wenezueli i Libii.

- Nikt inny nie zrealizował podobnego projektu. Taką samą techniką ten sam inżynier zrealizował wiadukt na drodze Magliana w Rzymie. Ilekroć nią jadę, zadaję sobie pytanie, dlaczego tak został on zbudowany - dodał Maurizio Rotondo.

Zaznaczył, że wiadukt-most w Genui od początku stanowił "problem", gdyż wymagał dodatkowych interwencji, wykraczających poza oryginalny projekt.
- Nigdy nie usłyszałem opinii, że ten most jest niebezpieczny.

Zawsze natomiast słyszałem, że trzeba tam było wykonać bardzo dużo dodatkowych prac, że stale potrzebna była konserwacja i że był nadzwyczaj monitorowany - wyjaśnił włoski ekspert.

Zobacz także

Przypomniał, że w Genui od 20 lat trwają dyskusje na temat nowej trasy komunikacyjnej, a zarządca krajowych autostrad przed prawie 10 laty przedstawił projekt zastąpienia wiaduktu na A10.

- Wszystko jednak stało w miejscu. Gdyby te plany zrealizowano, nie dyskutowalibyśmy dzisiaj o tym, co się stało. To jest podstawowy problem: wszystko stoi w miejscu - uważa inżynier Rotondo.

Jak dodał, "teraz trzeba zgromadzić wszystkie dokumenty, wszystkie rejestry prowadzonej konserwacji i skrupulatnie je skontrolować".

- Absurdem jest mówienie dzisiaj czegokolwiek na temat konkretnych przyczyn zawalenia się wiaduktu. Takich przyczyn może być nawet 15, każda z nich ważna, ale każda wymaga weryfikacji - stwierdził.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/PTD