Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Wybory na Wyspach: rząd bez większości. Cobryn żąda dymisji premier May

09.06.2017 08:00
xxx wiadomosci

Wielką Brytanię czeka parlament bez samodzielnej większości. Rządząca Partia Konserwatywna może liczyć na 318 mandatów, czyli o 13 mniej, niż w poprzednich wyborach. Główna partia opozycyjna może dostać 261 mandatów, czyli o ponad 30 więcej jak do tej pory). Premier Theresa May odbiera wyniki wyborów jako sukces, a Jeremy Cobryn z Partii Pracy domaga się jej dymisji. Z całej Europy płyną głosy mówiące, że brytyska premier przeliczyła się.

Wybory na Wyspach: rząd bez większości. Cobryn żąda dymisji premier May fot. pexels.com

Rządzącej do tej pory partii nie będzie łatwo znaleźć sojuszników. Brytyjska partia Liberalnych Demokratów wykluczyła wejście w koalicję z Partią Konserwatywną, w której funkcjonowała w latach 2010-2015. – Wiele osób dzwoni do nas, więc powiemy jasno: żadnej koalicji, żadnych porozumień – czytamy na ich Twitterze.

Rozmowy o koalicji

Partia Demokratycznych Unionistów (DUP) z Irlandii Północnej rozważa poparcie Partii Konserwatywnej brytyjskiej premier Theresy May, która w czwartkowych wyborach utraciła bezwzględną większość w parlamencie - podała w piątek przed godz. 11 telewizja Sky News.

Cobryn żąda dymisji premier

Tymczasem lider brytyjskiej Partii Pracy Jeremy Corbyn wezwał w piątek rano premier Theresę May do ustąpienia ze stanowiska i „zrobienia miejsca dla rządu, który naprawdę będzie reprezentował wolę ludzi". – Jeśli jest jeden komunikat, który wyłania się z tych wyników, to jest on następujący: te wybory zostały zwołane przez szefową rządu, aby uzyskać silniejszy mandat. Mandat, który otrzymała to stracone mandaty, stracone głosy, stracone poparcie i stracona pewność. Myślę, że to wystarczająco dużo, żeby ustąpić i zrobić miejsca dla rządu, który naprawdę będzie reprezentował wolę ludzi – mówił Cobryn

 May mówi o sukcesie

Inne stanowisko prezentuje premier Wielkiej Brytanii Theresa May. – W tym momencie, bardziej niż czegokolwiek innego, ten kraj potrzebuje okresu stabilności. Jeśli, jak wynika z badań, Partia Konserwatywna zdobyła najwięcej mandatów i prawdopodobnie najwięcej głosów to będzie naszym obowiązkiem zadbanie o okres stabilności i to jest dokładnie to, co zrobimy – komentowała na gorąco wyniki czwartkowych wyborów. – Działanie w interesie narodowym jest tym, co zawsze starałam się osiągnąć jako poseł i moja determinacja, żeby to osiągnąć jest taka sama dzisiaj rano, jak była kiedykolwiek wcześniej – dodała.

Na trzecim miejscu znalazła się Szkocka Partia Narodowa z 34 posłami (o 22 mniej niż w 2015 roku i 20 mniej niż w momencie ogłoszenia wyborów), a na czwartym Liberalni Demokraci z 14 mandatami (o 6 więcej niż w 2015 roku i o 5 więcej niż w momencie ogłoszenia wyborów).

Rozmowy w sprawie Brexitu trzeba kontynuować. – twierdził w piątek lider Partii Pracy.

Media: May straciła autorytet

Przekaz płynący zza granicy jednoznacznie ocenia wyniki wyborów na Wyspach. – Brytyjska premier Theresa May przeliczyła się z siłami i w wyniku przedterminowych wyborów parlamentarnych jej Partia Konserwatywna utraciła bezwzględną większość w Izbie Gmin – ocenił w piątek komisarz UE ds. gospodarczych i finansowych Pierre Moscovici.

Z kolei niemiecki poseł PE Elmar Brok skrytykował w wywiadzie dla radia Deutschlandfunk kampanię wyborczą prowadzoną przez brytyjskich konserwatystów. Jego zdaniem premier Theresa May straciła autorytet, a wynik wyborów oznacza dalsze opóźnienie rozmów o Brexicie.

Rozmowy w sprawie Brexitu trzeba kontynuować. – twierdził w piątek lider Partii Pracy.

Tak wyglądały pierwsze doniesienia po czwartkowych wyborach:

RadioZET.pl/PAP/strz

Oceń