Zamknij

Brazylia wybiera prezydenta. Kandydat skrajnej prawicy liderem sondaży

Redakcja
07.10.2018 12:33
Brazylia
fot. Wikimedia.Commons

Skrajnie prawicowy kandydat na prezydenta Brazylii Jair Bolsonaro zwiększył swą przewagę nad lewicowym rywalem Fernando Haddadem przed niedzielnymi wyborami i zapewne wygrałby w drugiej turze - głoszą opublikowane w sobotę wyniki sondażu.

Z badań wynika, że odsetek chcących widzieć na urzędzie prezydenckim Bolsonaro wzrósł z 28,2 proc. pod koniec września do 36,7 proc. obecnie, a poparcie dla kandydującego z ramienia Partii Pracujących (PT) Haddada spadło w tym samym czasie z 25,2 proc,. do 24,0 proc.

Kim jest Jair Bolsonaro?

Długoletni parlamentarzysta i były wojskowy, kandydujący z ramienia niewielkiej Partii Społeczno-Liberalnej, o którym opiniotwórczy hiszpański dziennik monarchistyczno-konserwatywny "ABC" pisze, że uosabia nostalgię za ostatnią brazylijską dyktaturą wojskową (1964-1986), nie wziął udziału w ostatniej, czwartkowej debacie telewizyjnej kandydatów startujących w wyborach. Jak zakomunikował rzecznik jego partii, Bolsonaro, który przed kilku dniami opuścił klinikę, gdzie przebywał po zamachu na jego życie podczas spotkania wyborczego, jest już "całkowicie wyleczony", ale nie może jeszcze brać udziału w publicznych spotkaniach.

Ugodzony nożem w tłumie. Kandydat na prezydenta Brazylii ranny [WIDEO]

Według sondażu Bolsonaro, były kapitan brazyliskiej armii, który w swej kampanii bazuje na społecznym gniewie wywołanym wzrostem przestępczości, słabnięciem gospodarki i perspektywą powrotu do władzy inspirującej podziały Partii Pracujących, także w drugiej turze pokonałby każdego ze swych potencjalnych konkurentów.

Swymi obietnicami liberalizacji przepisów o posiadaniu broni, obrony wartości rodzinnych i zdecydowanej walki z gangami narkotykowymi ten 63-letni emerytowany kapitan armii brazylijskiej zyskał znaczne poparcie użytkowników mediów społecznościowych. Bolsonaro, który jeszcze nie doszedł całkiem do siebie po zadaniu mu w trakcie kampanii ciężkiej rany nożem, zaapelował w piątek na Facebooku do swych zwolenników, by postarali się o rozstrzygnięcie wyborów w pierwszej turze.

Były prezydent nie może startować

Fernando Haddad, główny rywal Bolsonaro, startuje w wyborach zamiast przebywającego w więzieniu dwukrotnego prezydenta Brazylii z ramienia Partii Pracujących, Luiza Inacia Luli da Silvy, twórcy bezprecedensowego brazylijskiego "cudu gospodarczego". Polegał on na sukcesie programów socjalnych, dzięki którym najbiedniejsi Brazylijczycy (ok. 35 milionów) żyjący na marginesie gospodarki rynkowej zaczęli w niej partycypować. Wszechogarniająca korupcja powstała wokół wielkich brazylijskich koncernów państwowych pogrążyła jednak również samego Lulę: były prezydent odbywa karę więzienia m.in. za przyjęcie łapówki w postaci "apartamentu z widokiem na ocean" od koncernu budowlanego.

Lula, gdyby w startował w wyborach, mógł - według sondaży - podjąć skuteczną rywalizację z Bolsonaro. Bardzo późno - niespełna miesiąc temu - uznał, że nie ma szans na przezwyciężenie przeszkód prawnych. Wezwał wówczas swych zwolenników do głosowania na Haddada.

RadioZET.pl/PAP/MP