Zamknij

Szczegóły wybuchów na Krymie. "NYT" wskazał na sprawców eksplozji

09.08.2022 19:32
Eksplozje na Krymie
fot. PAP/EPA/Press Office of Head of Crimea HANDOUT

Za wybuchami w rosyjskiej bazie wojskowej stoją Siły Zbrojne Ukrainy, które w tej operacji użyły tylko ukraińskiego sprzętu - poinformował we wtorek dziennik "The New York Times", powołując się na anonimowe źródło w ukraińskim wojsku. Ani Rosjanie, ani Ukraińcy oficjalnie nie potwierdzają tych doniesień.

Seria eksplozji wstrząsnęła we wtorek rosyjską bazą lotniczą w Nowofedoriwce na okupowanym przez Rosję Krymie, wzbijając w górę ogromne kłęby dymu i wywołując zaniepokojenie wśród miejscowych, okupacyjnych urzędników, którzy nie wiedzą, co dokładnie się stało - relacjonuje "NYT".

Rzecznik zainstalowanego przez Kreml przywódcy Krymu potwierdził, że doszło do eksplozji, ale poprosił mieszkańców o powstrzymanie się od wyciągania pochopnych wniosków na temat jej przyczyny. Eksplozja była spowodowana detonacją ładunków lotniczych w bazie lotniczej Saki, nikt nie ucierpiał i nie został uszkodzony żaden sprzęt - przekazało z kolei rosyjskie ministerstwo obrony.

Wybuchy na Krymie. "NYT" wskazuje na Ukraińców

Wysoki rangą ukraiński wojskowy powiedział "NYT", pragnąc zachować anonimowość, że za wybuchem stoją siły ukraińskie. - To była baza lotnicza, z której regularnie startowały samoloty do ataków na nasze siły na południowym odcinku frontu - przekazał urzędnik. Nie chciał ujawnić rodzaju broni użytej w ataku, mówił jedynie, że "użyto wyłącznie urządzeń produkcji ukraińskiej".

Jak dotąd żadne ukraińskie medium nie potwierdziło tych doniesień, a pracownik Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy (HUR) poproszony o komentarz w tej sprawie przez dziennikarza portalu Ukrainska Prawda odmówił odpowiedzi.

„Dziś (we wtorek - red.) obchodzimy Międzynarodowy Dzień Ludności Rdzennej. W Ukrainie za taką uważa się Tatarów krymskich, Karaimów i Krymczaków. A dzisiejsze wybuchy w Nowofedoriwce to kolejne przypomnienie o tym, czyj jest Krym. Bo to jest Ukraina!” – napisała wicepremier Ukrainy Iryna Wereszczuk na Telegramie.

Ukraiński atak na siły rosyjskie na Krymie stanowiłby znaczną eskalację wojny i kłopot dla prezydenta Rosji Władimira Putina, który często mówi o tym nielegalnie anektowanym przez Rosję w 2014 r. terenie, jakby było to "święte terytorium" - komentuje "NYT". Dodaje, że Ukraina posiada niewiele rodzajów uzbrojenia, które jest w stanie dosięgnąć półwyspu Krymskigo, poza samolotami, które ryzykowałyby natychmiastowe zestrzelenie przez rosyjską obronę przeciwlotniczą.

W ubiegłym miesiącu mały ładunek wybuchowy dostarczony przez drona wybuchł w dowództwie rosyjskiej Floty Czarnomorskiej w Sewastopolu, raniąc sześć osób i powodując niewielkie zniszczenia. Rosja oskarżyła siły ukraińskie o ten atak, ale ukraińscy urzędnicy oficjalnie temu zaprzeczyli.

Krótko po wtorkowej eksplozji szef rządu okupacyjnego na Krymie, Sergiej Aksionow, przybył na miejsce zdarzenia. Stojąc przed wielkim czarnym kłębem dymu, powiedział, że wokół miejsca, gdzie znajdowała się baza, utworzono liczący niemal pięć kilometrów kordon w celu ochrony mieszkańców - napisał "NYT". - Nikt spośród mieszkańców nie potrzebował pomocy medycznej. Proszę, abyście wierzyli tylko oficjalnym informacjom - dodał.

RadioZET.pl/PAP

C