Zamknij

Najnowsze informacje o rannych w wypadku. Część Polaków wróci do kraju

06.08.2022 18:19
Wypadek polskiego autobusu w Chorwacji
fot. DAMIR SENCAR/AFP/East News

Część Polaków rannych w wypadku autokaru w Chorwacji wróci jeszcze w sobotę do ojczyzny rządowym samolotem. Poinformowali o tym minister zdrowia Adam Niedzielski i wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz, którzy są w Chorwacji.

Wypadek polskiego autokaru z pielgrzymami spowodował śmierć 12 osób. 32 osoby zostały ranne, w tym 19 ciężko. O stanie poszkodowanych poinformowali w Zagrzebiu na wspólnej konferencji prasowej ministrowie z Polski i Chorwacji.

- Na miejscu 11 osób zginęło, jedna z osób zmarła tuż po przewiezieniu do szpitala - mówił minister zdrowia Adam Niedzielski. Dodał: - 32 osoby ranne w tym wypadku zostały rozlokowane w pięciu szpitalach. Dwa szpitale na północy Chorwacji i trzy szpitale w Zagrzebiu. Niestety z tych 32 osób 19 osób jest w stanie ciężkim, pozostałe osoby są w stanie średnim.

Wypadek polskiego autokaru. Część rannych wróci do Polski

Dodał, że misja medyczna, z którą przyjechał do Chorwacji, została podzielona na dwa zespoły. - Jeden zespół pojechał do pacjentów zlokalizowanych w dwóch szpitalach na północy i tam będzie kompletował ich dokumentację medyczną i weryfikował, czy jest możliwość transportu do Polski. Bo jeśli jakikolwiek pacjent po ocenie będzie możliwy do przetransportowania, wróci prawdopodobnie jeszcze dziś wieczorem do kraju - zaznaczył minister zdrowia.

Drugi zespół, jak dodał, wizytuje szpitale w Zagrzebiu i ma podobne zadania. Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz doprecyzował, że tylko niewielka grupa Polaków będzie mogła wrócić jeszcze w sobotę do ojczyzny. Polska delegacja rządowa odwiedza szpitale, w których leżą ranni.

Podczas konferencji prasowej Niedzielski był pytany o to, ile z poszkodowanych osób może jeszcze w sobotę wrócić do kraju. - Absolutnie teraz, przed oceną pacjentów, nie będę mówił o tym, jaka to jest liczba osób. Miejsc na pewno w samolocie nie zabraknie – zapewnił szef resortu zdrowia.
Zastrzegł jednak, że "z pierwszego oglądu dokumentacji medycznej, np. pacjentów przebywających tutaj, raczej nikt się nie kwalifikuje do przejazdu do kraju". - Tutaj są najciężej ranni. W ogóle pacjenci w najcięższym stanie byli zwożeni przede wszystkim do Zagrzebia - wyjaśnił.

Wiceszef resortu dyplomacji przypomniał, że "została otwarta infolinia dla osób, które są zainteresowane informacją dotyczącą tego wypadku". -Chciałem podkreślić, że w pierwszej kolejności oczywiście dotyczy to rodzin czy przyjaciół, ale najpewniej rodzin osób poszkodowanych – powiedział. Podkreślił, "ta infolinia oczywiście działa, chcemy jak najszybciej i jak najbardziej precyzyjne informacje Polakom przekazywać".

- Musimy mieć świadomość, że w Chorwacji znajdują się dziś tysiące polskich turystów. Jeśli mamy możliwość sprawdzenia, czy skontaktowania się z nimi, prośba, aby tę infolinię pozostawić przede wszystkim rodzinom poszkodowanych – zaapelował.

- Chciałbym też podziękować Ministerstwu Spraw Zagranicznych Chorwacji za ofertę przyjęcia rodzin osób poszkodowanych, które chciałyby tutaj przyjechać. Jeśli są rodziny poszkodowanych leżących w szpitalach w Chorwacji, które chciałyby przyjechać do Chorwacji, prośba jest o kontakt z naszą ambasadą, która następnie skontaktuje z chorwackimi gospodarzami, którzy zapewniają tutaj wsparcie w zakresie akomodacji, zakwaterowania - poinformował Przydacz. - Oczywiście chcielibyśmy, aby bliscy poszkodowanych mogli mieć z nimi kontakt – dodał.

Do wypadku doszło w sobotę ok. godz. 5.40, w położonym na północ od Zagrzebia regionie varażdińskim, między miejscowościami Jarek Bisaszki i Podvorec. Jadący w kierunku Zagrzebia autobus zjechał z drogi i wpadł do rowu przy autostradzie - przekazała policja. Chorwacka telewizja publiczna HRT podała, że najbardziej prawdopodobną przyczyną wypadku było zaśnięcie kierowcy.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/PAP - Piotr Śmiłowicz

C