Zamknij

Zachód kalkuluje atomowe groźby Putina. NATO wysyła samoloty szpiegowskie

PAP
28.09.2022 19:08

Zachód jest poważnie zaniepokojony groźbą Rosji dotyczącą broni jądrowej - podała w środę agencja Reutera. Zwłaszcza że część polityków i ekspertów uważa za realne użycie w Ukrainie jednej lub kilku taktycznych bomb atomowych. Dodatkowo Władimir Putin może podjąć taką decyzję choćby po to, by utrzymać się u władzy.

Władimir Putin
fot. Kremlin.ru/Wikimedia Commons/CC BY 4.0

Złamanie przez Rosję nuklearnego tabu byłoby oznaką desperacji Władimira Putina, a wykorzystanie broni jądrowej może ostatecznie zależeć od tego, jak dalece upokorzony będzie się czuł rosyjski przywódca. Tak czy inaczej, USA i NATO traktują jego groźby bardzo poważnie. Zwłaszcza że Rosja posiada największy na świecie arsenał nuklearny i ma dziesięć razy więcej bomb taktycznych niż Zachód - podał Reuters.

- Gdyby Kreml stanął przed wyborem między przegraniem wojny na Ukrainie, co mogłoby doprowadzić do upadku Putina, a jakąś "formą demonstracji nuklearnej", to prawdopodobnie zdecydowałby się na taką demonstrację - powiedział agencji Reutera były brytyjski ambasador w Moskwie Tony Brenton.

Atomowa gra nerwów. Kreml grozi bardziej niż podczas kryzysu kubańskiego

Doradca Białego Domu do spraw bezpieczeństwa narodowego Jake Sullivan oznajmił w niedzielę, że administracja prezydenta Joe Bidena traktuje groźby Putina "śmiertelnie poważnie".

Rzecznik amerykańskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego John Kirby ostrzegł, że jeśli Rosja użyje broni jądrowej, spotkają ją surowe konsekwencje. Odniósł się w ten sposób do słów rosyjskiego prezydenta z wyemitowanego w ubiegłą środę orędzia, w którym zadeklarował on użycie "wszystkich niezbędnych środków do obrony" Rosji w przypadku zagrożenia dla kraju i zapewnił, że "nie blefuje".

Również dyrektor CIA William Burns podkreśla, że "zważywszy na to, jak wysoka jest stawka" Stany Zjednoczone "muszą potraktować groźby (Rosji) bardzo poważnie" - relacjonuje agencja Reuters. Zwróciła uwagę, że retoryka Putina jest nieporównywalnie bardziej agresywna niż sygnały, jakie w sprawie ewentualnego wykorzystania broni jądrowej wysyłał podczas kryzysu kubańskiego w 1962 roku ówczesny przywódca ZSRR Nikita Chruszczow.

Część ekspertów uważa, że Putin może się też zdecydować na zdetonowanie bomby jądrowej w jakimś odległym i niezamieszkałym regionie, by zademonstrować swoją determinację i postraszyć Zachód.

Waszyngton na razie nie sprecyzował, w jaki sposób skłonny byłby odpowiedzieć na uderzenie nuklearne Rosji. Ale większość ekspertów ocenia, że USA zapewne zareagowałyby zmasowanym atakiem konwencjonalnym na siły rosyjskie, starając się nie eskalować konfliktu poprzez wykorzystanie własnej broni atomowej.

Dowodem na to, że administracja USA potraktowała groźby Rosji bardzo poważnie, jest fakt, że wysłała w pobliże rosyjskich granic co najmniej dwa samoloty szpiegowskie RS-135s Cobra Ball, wykorzystywane do śledzenia pocisków balistycznych - podała agencja Reutera.

loader

RadioZET.pl/PAP