Świat w żałobie po śmierci Adamowicza. "Druzgocąca strata", "będziemy za Tobą tęsknić"

Redakcja
14.01.2019 16:59
Adamowicz
fot. PAP

Atak na Pawła Adamowicza, a potem jego śmierć wstrząsnęła także zagranicznymi politykami. W mediach - także społecznościowych - oddali hołd prezydentowi Gdańska oraz wyrazili współczucie wobec jego rodziny oraz mieszkańców miasta. 

Jeszcze gdy trwała walka o życie Pawła Adamowicza, ważne postacie światowej polityki zapewniały o wsparciu i solidarności względem najbliższych osób z otoczenia prezydenta Gdańska oraz wszystkich mieszkańców miasta. Teraz, gdy niestety potwierdziła się wiadomość o śmierci rządzącego od 1998 roku stolicą Pomorza Adamowicza, zza granicy płyną kondolencje, wyrazy współczucia oraz potępienia wobec tego rodzaju aktów przemocy. 

"Niewyobrażalna tragedia. Z żalem przyjęłam wiadomość o śmierci Prezydenta @gdansk Pawła Adamowicza. Ogromne wyrazy współczucia dla najbliższych, przyjaciół, współpracowników i całego @gdansk. Jesteśmy z Wami myślami" - napisała na Twitterze ambasador USA Georgette Mosbacher. 

"Teraz słyszałem że Prezydent Adamowicz nie żyje. Współczuję jak najmocniej z jego najbliższymi i łączę się z Polakami w horrorze. Niech Pan Bóg błogosławi jego duch i rodzinę" - komentował z kolei jeden z jej poprzedników na tym stanowisku Stephen Mull.

"Jestem zdruzgotany wiadomością o śmierci Pawła Adamowicza. Cóż za bezsensowna przemoc. Myślami i modlitwą jestem z jego bliskimi i przyjaciółmi. Będziemy za Tobą tęsknic, w Gdańsku, Polsce, Europie" - czytamy z kolei w poście Fransa Timmermansa, wiceszefa Komisji Europejskiej. 

"Druzgocąca strata dla mieszkańców Gdańska, przyjaciół i rodziny prezydenta Adamowicza i wszystkich z nas, którzy cenią służbę publiczną, postępową politykę i otwartą, dostępną dla wszystkich demokrację. Myśli, modlitwy i solidarność Londynu są z Gdańskiem w ten smutny dzień" - napisał natomiast burmistrz Londynu Sadiq Khan. 

Kondolencje na Twitterze złożył także premier Czech Andrej Babis. "Właśnie w Singapurze czytam, że prezydent Gdańska Paweł Adamowicz zmarł po ciężkich zranieniach. Składam szczere kondolencje rodzinie i wszystkim bliskim. Jestem przerażony, że coś podobnego stało się w Polsce. Tych szalonych spraw nigdy nie zrozumiem" - napisał.

Zamach na Adamowicza potępił także szef MSW i wicepremier Włoch Matteo Salvini. Na wieść o śmierci prezydenta Gdańsk oświadczył: - Absolutne i całkowite potępienie wszelkiej formy przemocy, modlitwa za zamordowanego prezydenta i myśl ku jego rodzinie i narodowi polskiemu. Narodowi pokojowemu i przyjacielskiemu". Słowa lidera Ligi zacytowała agencja Ansa.

Zamach na Pawła Adamowicza

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz został zaatakowany podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Podczas imprezy na Targu Węglowym w Gdańsku, w momencie gdy rozpoczęto tradycyjne "światełko do nieba" i rozbłysły fajerwerki, na scenę wtargnął mężczyzna uzbrojony w nóż. Podbiegł do Adamowicza i trzykrotnie go dźgnął - raz w klatkę piersiową i dwukrotnie w brzuch.

Zobacz także

Polityk trafił do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku. Poddano go trwającej ponad 5 godzin operacji, w czasie której przetoczono mu ok. 20 litrów krwi. Rokowania od początku były niepewne, a jego stan zdrowia ani na chwilę nie zszedł poniżej ciężkiego. Adamowicz zmarł w poniedziałek po południu. 

Agresor, 27-letni Stefan W., jeszcze przez kilkanaście sekund biegał po scenie. W międzyczasie wyrwał jednej z osób mikrofon i zaczął krzyczeć, że siedział w więzieniu 5 lat "za niewinność' i że "torturowała go Platforma Obywatelska". Dopiero później został obezwładniony i następnego dnia doprowadzony do prokuratury. Usłyszał już zarzut zabójstwa, ale nie przyznał się do winy. Prokuratura zawnioskowała o areszt dla niego. 

RadioZET.pl/PAP/Twitter/MP