Zamach w Londynie. Najnowsze ustalenia policji

Redakcja
26.03.2017 10:51
Policja
fot. PAP/EPA

Policja badająca środowy zamach w Londynie uważa, że napastnik dział sam. Jednocześnie służby podkreślają, że na razie nie ma informacji wskazujących na to, że planowane są dalsze akty terroru.

W środowym zamachu nieopodal gmachu parlamentu zginęło pięć osób, w tym zamachowiec.

Przedstawiciel policji Neil Basu mówił w sobotę wieczorem, że możliwe, iż nigdy nie poznamy dokładnie motywów, jakimi kierował się Khalid Masood. Basu ocenił, "że wyjaśnienie mogło umrzeć wraz z nim".

Wypełnij PIT-a za darmo i pomóż Fundacji Radia ZET

- Nadal uważamy, że Masood działał tego dnia sam, nie ma też żadnych informacji wywiadowczych wskazujących na planowanie dalszych zamachów - zaznaczył Basu. Podkreślił też, że funkcjonariusze muszą wyjaśnić, czy mężczyzna był inspirowany do działania przez propagandę dżihadystów, czy przez osoby trzecie.

Brytyjska policja zaapelowała o kontakt do wszystkich osób, które znały zamachowca lub go widywały.

W środę po południu napastnik wjechał samochodem w grupę ludzi na Moście Westminsterskim, a następnie próbował dostać się na teren parlamentu, raniąc śmiertelnie nożem policjanta strzegącego bramy wjazdowej. Wkrótce potem sprawca został zastrzelony przez interweniujące służby bezpieczeństwa.

Zobacz także

Policja podawała, że napastnik urodził się w 1964 roku w hrabstwie Kent jako Adrian Russell Ajao. Według brytyjskich mediów po przejściu na islam mieszkał w Arabii Saudyjskiej w połowie pierwszej dekady XXI wieku. To wtedy miał się zradykalizować.

Do czerwca ub. roku Khalid Masood mieszkał w Birmingham z żoną i dziećmi. Świadkowie opisywali go jako bardzo religijnego mężczyznę.

Kilkakrotnie był skazywany za napaści, w tym za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, a także za posiadanie broni i wykroczenia przeciwko porządkowi publicznemu. Po raz ostatni skazano go w 2003 roku za posiadanie noża.

RadioZET.pl/PAP/DG