Polka ratowała ludzi przed terrorystami w Londynie. Później nie znalazła schronienia

Redakcja
12.06.2017 08:30
Polka ratowała ludzi przed terrorystami w Londynie. Później nie znalazła schronienia
fot. AFP/East News

"Zachowania hotelarzy skandaliczne, Polka bohaterką" - brytyjskie media chwalą Magdalenę Antolak, która ratowała ludzi przed terrorystami, a później nie mogła znaleźć schronienia w pobliskich hotelach. 

Polka jest menadżerką w jednym z londyńskich pubów. Gdy 3 czerwca terroryści próbowali wedrzeć się do lokalu, ta zablokowała im wejście. 

Po tym, jak zamachowcy wjechali samochodem w tłum na London Bridge, trzech terrorystów próbowało dostać się do pubu Wheatsheaf, na pobliskim Borough Market. Polka jest w nim szefową baru. Bez chwili zastanowienia, razem z kolegami z pracy, zabarykadowała wejście do lokalu beczkami z piwem. Zamachowcom nie udało wedrzeć się do środka. Chwilę później zginęli w policyjnej obławie.

Później - przez zablokowane ulice - Polka nie mogła wrócić do domu. Schronienia szukała w pobliskich hotelach. Nieskutecznie. Każdy odmówił jej noclegu, bo miała ze sobą szczeniaka, którego nie chciała porzucić na ulicy. Brytyjskie media zachowania hotelarzy nazywają skandalicznymi, a Polkę okrzyknęły bohaterką.

W zamachu zginęło 8 osób, a 48 zostało rannych.

Terroryści zginęli w trakcie obławy. Zamach wzięło na siebie tzw. Państwo Islamskie. 

RadioZET.pl/pao, KM