Zamknij

Zamieszki w USA. Reporterka postrzelona w oko. "Poczułam na twarzy krew"

01.06.2020 17:54
USA
fot. PAP/EPA

Reporterka Linda Tirado, została w trakcie zamieszek Minneapolis postrzelona w oko. Niestety, pomimo interwencji lekarzy, kobieta nie odzyska już wzroku w tym oku. To kolejny przypadek, gdy przedstawiciel(ka) mediów pada ofiarą ataku podczas ulicznych demonstracji. 

Linda Tirado, amerykańska fotografka i reporterka, znana z głośnych za Oceanem publikacji na temat rynku pracy i spraw społecznych, była świadkiem ulicznych protestów w Minneapolis. W pewnym momencie, chcąc zrobić zdjęcie uczestnikom demonstracji, padła ofiarą postrzału. Pocisk - najprawdopodobniej gumowa kula - trafił ją w lewe oko. 

Chciałam zrobić kolejne ujęcie, odłożyłam na chwilę aparat i poczułam, jak coś trafiło mnie prosto w twarz [...] Od razu poczułam na twarzy krew i zaczęłam krzyczeć: "Jestem z prasy, jestem z prasy!" (...) Nie ma mowy,  żeby ktokolwiek na mnie spojrzał i nie zauważył, że jestem dziennikarką wykonującą swoją pracę 

- powiedziała w rozmowie z "The New York Post". Dziennikarka trafiła do szpitala (poniżej zdjęcia, które opublikowała stamtąd) i przeszła poważną operację. Niestety, jak podaje gazeta, jej oka nie udało się uratować i Tirado już nie odzyska w nim wzroku. Mimo tego, jak sama zapowiedziała, nie podda się i nadal będzie prostu z ulic relacjonować protesty.  

Nie wiadomo, kto wystrzelił pocisk. Tirado też nie jest tego pewna, wiadomo jednak, że strzał padł z miejsca, w którym stali policjanci. Zapytany o tę kwestię przez "The New York Post" John Elder, rzecznik policji w Minneapolis, zarzeka się, że nie był świadomy incydentu i że funkcjonariusze "od dekad nie używali gumowych pocisków". 

Jeśli ktoś uważa, że go zraniliśmy, zachęcamy do skontaktowania się z naszym Działem Spraw Wewnętrznych lub Biurem Kontroli Postępowania Policji

- oświadczył jedynie w rozmowie z dziennikarzami "TNYP". To nie pierwszy przypadek, gdy przedstawiciel(ka) mediów pada ofiarą ataku podczas ulicznych demonstracji. W piątek podczas zamieszek w Louisville w stanie Kentucky funkcjonariusz policji najpierw mierzył, a następnie wystrzelił kilka pocisków pieprzowych w stronę reporterki NBC Kaitlin Rust. Z kolei tego samego dnia rano, reporter CNN Omar Jimenez został (wraz z realizatorem oraz operatorem kamery) aresztowany przez policję w Minneapolis podczas transmisji na żywo. Ostatecznie całą trójkę po godzinie uwolniono. 

Zamieszki w USA po śmierci George'a Floyda

Rozruchy w wielu miastach Stanów Zjednoczonych (oprócz wyżej wymienionych także m.in. w Waszyngtonie, Nowym Jorku, Los Angeles i Detroit) trwają od tygodnia Tłumy wznoszą antyrasistowskie i antypolicyjne hasła; dochodzi do starć z funkcjonariuszami. Zarzewiem zamieszek stała się sprawa 46-letniego czarnoskórego George'a Floyda, który zmarł w trakcie zatrzymania przez policję w Minneapolis. Mężczyzna trafił w ręce policji po tym, jak rzekomo próbował zapłacić w sklepie spożywczym fałszywym czekiem. 

Zobacz także

W zeszły poniedziałek do internetu trafiło nagranie z incydentu, na którym widać, jak jeden z policjantów brutalnie przyciska mężczyźnie kolanem szyję do ziemi, nie reagując na jego krzyki, że nie może oddychać. Wkrótce mężczyzna zmarł. Słowa przyciskanego do ziemi Floyda "Nie mogę oddychać" stały się głównym hasłem protestów. 

Zobacz także

Derek Chauvin, policjant, który przygniatając Floyda do ziemi, spowodował jego śmierć, został oskarżony o zabójstwo trzeciego stopnia i nieumyślne spowodowanie śmierci, a trzech innych funkcjonariuszy zamieszanych w ten incydent zostało zwolnionych.

RadioZET.pl/Twitter/The New York Post/PAP