Zamknij

Zełenski pokazał, gdzie mieszka w czasie wojny. "Tu musi być ciemno"

11.04.2022 14:17
Zełenski w schronie w Kijowie. Stąd prowadzi wojnę
fot. screen 60 Minutes/Twitter

Wołodymyr Zełenski oprowadził dziennikarzy "60 Minutes" ze stacji CBS News po zaciemnionych korytarzach swojego "centrum dowodzenia" w Kijowie. Prezydent Ukrainy, wraz ze swoim sztabem, przebywają tam od 47 dni. Decyzja o pozostaniu w stolicy w obliczu natarcia Rosji była kluczowa w pierwszym etapie wojny z Rosją.

Dziennikarze magazynu telewizyjnego 60 Minutes pokazali, w jakich warunkach od 47 dni wojny egzystuje Wołodymyr Zełenski. - Tu musi być ciemno, nie można włączyć światła, bo bomba mogłaby po prostu wlecieć podczas nalotu – wyjaśnił prezydent Ukrainy.

Wołodymyr Zełenski pokazał reporterowi programu 60 Minutes swoje centrum dowodzenia, w którym nieustannie przebywa i pomieszkuje od czasu rozpoczęcia inwazji Rosji.

W takich warunkach żyje Wołodymyr Zełenski. "Tu musi być ciemno"

Ekipa telewizyjna została wpuszczona do swoistej twierdzy, będącej przede wszystkim schronieniem dla ukraińskiej głowy państwa. To w niej Zełenski przebywał w najcięższych dniach na początku wojny, gdy odmówił opuszczenia Kijowa.

Jak stwierdził reporter CBS News Scott Pelley, Zełenski i jego naród stoją dziś między armią Rosji a wolnym światem. Reporterowi i operatorom prezydent pokazał budynek pełny zaciemnionych korytarzy, uzbrojonej ochrony. Zełenski mówił, że jego naród przelał już wiele krwi. - Dlatego musimy przetrwać tak długo, jak to możliwe. Ale to jest życie, a rzeczy się dzieją - mówił Zełenski. Zapowiedział, że nie uzna Krymu jako rosyjskiego terytorium. - Gdybyśmy byli gotowi oddać jakąś część naszego terytorium, nie byłoby wojny. Wiem dokładnie, co musi się stać, byśmy mogli powiedzieć: wygraliśmy. Ale nie chcę o tym jeszcze mówić – mówił.

"Kiedy otrzymamy sygnał o ewakuacji, schodzimy na dół"

Zapytany o to, czy obawia się żyć w swoistej twierdzy, Zełenski odpowiedział, że "czuje się w tym miejscu całkiem spokojny". - Nasi strażnicy są zaniepokojeni, ponieważ może nastąpić nalot. Ale kiedy otrzymamy sygnał ewakuacyjny, schodzimy na dół - powiedział prezydent Ukrainy.

Wspomniał, że mocno naciska na państwa Zachodu i organizacje (w tym NATO), gdyż jego kraj cierpi na wojnie. - Wszystko to jest bardzo biurokratyczne. Dlatego sposób, w jaki z nimi rozmawiam, jest jak najbardziej uzasadniony. Nie mam więcej żyć (Ukraińców, do oddania, przyp.). Nie interesuje mnie już ich dyplomacja, która prowadzi do zniszczenia mojego kraju. Zapłaciliśmy za to zbyt wysoką cenę – powiedział Zełenski.

Wojna na Ukrainie - najnowsze informacje na żywo

RadioZET.pl/60 Minutes - CBS News

C