Spektakularnie zemścił się na prześladowcy z liceum. Po latach poznał jego matkę i...

Redakcja
29.05.2018 14:31
przemoc w szkole
fot. Pixabay

Ta historia mogłaby być scenariuszem dla filmu. Sposób w jaki pewien człowiek zemścił się na szkolnym prześladowcy, mógłby być kanwą zarówno dla niemądrej komedii w stylu "American Pie", jak i dla ciężkiego dramatu społecznego. Pozostaje tylko pytanie, czy główny bohater byłby postacią pozytywną, czy przerażającym antagonistą.

Historia wielu komiksowych superłotrów zaczyna się w szkolnej ławce. Podobnie było z Robem, który w liceum nie mógł narzekać na nadmiar popularności. Zahukany nastolatek szybko padł ofiarą szkolnych łobuzów, a najbardziej za skórę zalazł mu Sam. Po wręczeniu dyplomów Rob szybko wyszedł na prostą, ale o cierpieniach nie zapomniał nigdy. Ciąg dalszy tej opowieści mogli na żywo wysłuchać słuchacze rozgłośni Boston's Hot96.6.

Pewnego dnia na antenę zadzwoniła pani przedstawiająca się imieniem Arielle. Prowadzącemu wyjaśniła, że próbuje odnaleźć faceta, z którym przeżyła niesamowicie upojną noc. Pan na imię miał Ron i był od niej 20 lat młodszy. Radio skontaktowało się z nim i szybko stało się jasne, że to nie będzie wątek z komedii romantycznej. Na antenie Rob wyjaśnił, że randka z Arielle była częścią jego planu zemsty na Samie, który jest synem Arielle. Rob na matkę łobuza natknął się w jednym z internetowych serwisów i ad hoc obmyślił brutalny scenariusz.

Zaszokowana Arielle wydusiła z siebie tylko: "Mówisz poważnie? Jesteś kolegą Sama?". To błyskawicznie wyprowadziło jej rozmówcę z równowagi.

- Nie, nie jestem kolegą twojego **** syna. Nie wiem, czy obchodziło cię co wyprawiał, ale był dla mnie totalnym *** i zrujnował moje życie. Teraz jesteśmy kwita. Nie mogę doczekać się, aż powiem mu, że zadzwoniłaś do radia, bo tak bardzo chciałaś się ze mną znowu spotkać. To jest zbyt doskonałe - powiedział na antenie.

Chcesz otrzymywać więcej takich informacji? Śledź Kronikę Kryminalną Radia ZET na Facebooku!

W dalszej części rozmowy szalony plan okazał się jeszcze bardziej okrutny, bo Rob przyznał, że udokumentował spotkanie i chciał wysłać Samowi zdjęcia. Kiedy Arielle próbowała przekonać Roba, że Sam go znajdzie i przypomni mu lanie z liceum, Rob spokojnie odparł, że od tamtego czasu dobrze opanował Krav Magę.

- Jeśli zbliży się do mnie, będę mógł mu nakopać po zaliczeniu jego mamy - uciął.

Zobacz też:

RadioZET.pl/maal