Zamknij

W domu znaleziono martwe niemowlęta. Nikt nic nie widział. "To szokujące"

29.11.2022 10:31

Policja wszczęła śledztwo ws. tragedii w południowej Walii. W jednym z domów w Bridgend znaleziono ciała dwojga niemowląt. Aresztowano trzy osoby.

funkcjonariusze medycyny sądowej
fot. John Linton/Press Association/East News (zdj. ilustracyjne)

Do makabrycznego odkrycia doszło w sobotę wieczorem. Ciała dwojga niemowląt znaleziono w jednym z domów w dzielnicy Wildmill w mieście Bridgend. Według mediów chodzi o bliźnięta. 

Trzy osoby usłyszały zarzuty ukrywania narodzin. Dwóch mężczyzn w wieku 37 i 47 lat oraz 29-letnia kobieta zostało zatrzymanych. W poniedziałek policja poinformowała, że sąd w Merthyr przedłużył im areszt o 36 godzin. Funkcjonariusze nadal przesłuchują podejrzanych.

Bridgend. Znaleziono ciała dzieci. "Bardzo niepokojący incydent"

Policjanci stacjonowali w miejscu tragedii przez cały poniedziałek. Kordon policji ograniczył dostęp do domu, a w budynku pracowali funkcjonariusze medycyny sądowej w białych kombinezonach i maskach. Na razie nie jest znana przyczyna śmierci dzieci. Służby poinformowały, że czekają na wyniki sekcji zwłok i badań kryminalistycznych.

Przewodniczący rady gminy hrabstwa Bridgend Huw David nazwał wydarzenie „szokującym i tragicznym” i zaapelował do mieszkańców o zachowanie spokoju. - Nie wiemy nic więcej. Prosimy opinię publiczną, aby nie spekulowała, ponieważ jest to bardzo niepokojąca i delikatna sytuacja [...]. Apelujemy do policji, aby dała nam czas na przeprowadzenie skomplikowanego i delikatnego dochodzenia, które pozwoli potwierdzić fakty i upublicznić je we właściwym czasie - oświadczył niezależny radny Steven Bletsoe, cytowany przez BBC.

27-letnia Charmaine Gardener-Ponting, która mieszka obok aresztowanych osób, nigdy nie widziała dzieci sąsiadów i było to dla niej „ogromnym szokiem”. Jak dodała, ona i jej partner w sobotę około 22:30 usłyszeli pukanie do drzwi. Przyjechała policja. - Zadawali pytania, czy widzieliśmy naszych sąsiadów, czy znamy ich imiona. Zwykle wiesz, kiedy ktoś z sąsiedztwa rodzi dziecko. Możesz usłyszeć, jak płacze lub zobaczyć, jak spaceruje - opowiadała.

Inny mieszkaniec powiedział, że ma „złamane serce”. - To szokujące. Taka piękna okolica, nigdy wcześniej nie słyszałem o czymś takim. Wszyscy jesteśmy wstrząśnięci - relacjonował. Rada miasta zaoferowała wsparcie lokatorom budynku.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/BBC/theguardian.com/walesonline.co.uk